Co się wydarzyło w Catch 22

Jak pisać…

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Jak pisać…

miia1 11.11.07, 13:41 Odpowiedz

… żeby kolega barracuda był zadowolony? Poproszę o receptę, może pstro?

Re: Jak pisać…

alkacja.79 11.11.07, 13:45 Odpowiedz

No. Pstro załatwia recepty od weterynarza, Mio:D

Re: Jak pisać…

pstrokata 11.11.07, 13:53 Odpowiedz

miia1 napisała:

… żeby kolega barracuda był zadowolony? Poproszę o receptę, może
pstro?

trzeba pieprzyć długo, wtedy ryba mięknie ;) jest zjadliwa i nie
staje ością w gardle ;)

wniosek ? bez pieprzenia się nie obejdzie..:D


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Jak pisać…

miia1 11.11.07, 13:57 Odpowiedz

Dobra, wracam do wątku o cybrze. Jak dobrze mieć koleżanki!

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 14:11 Odpowiedz

Zwłaszcza tak życzliwe, jak moja ukochana pstro.

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 14:16 Odpowiedz

Stary ale jary. Pan hrabia wrócił z wojaży i widzi na śniegu napis
nasiusiany: Witamy Pana Hrabiego. – To twoja robota, Janie? Ależ ty
pisać nie umiesz! – Pióro trzymała pani hrabina.

Może gdybyś pisała moim… piórem?!

Re: Jak pisać…

miia1 11.11.07, 14:19 Odpowiedz

Piórem powinna pisać jedna osoba:P

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 14:26 Odpowiedz

Przecież nie posądzam Cię o schizofrenię!

Re: Jak pisać…

miia1 11.11.07, 14:27 Odpowiedz

Nie to miałam na myśli. Za często pożyczasz pióro:P

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 14:36 Odpowiedz

Wierzysz w plotki? Ja też się nie rozdwajam.

Re: Jak pisać…

winnata 11.11.07, 14:54 Odpowiedz

Pożyczane wiecz(trz)ne pióro ? :> ;)

Re: Jak pisać…

pstrokata 11.11.07, 14:36 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

Zwłaszcza tak życzliwe, jak moja ukochana pstro.

no wiesz, mnie się zawsze podobał Twoj styl piśmienniczy, pomijając
inwektywy(a) ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 14:39 Odpowiedz

Jak miło! Bo ja jestem piśmienny. Nie mówiłem Ci, skarbie?

Re: Jak pisać…

pstrokata 11.11.07, 14:40 Odpowiedz

Jan igdy w to nie wątpiłam Kochanie ;). Przesz już pierwszych chwil
wejścia na forum po urlopie znalazłes sie w zasiegu mojego wzroku..;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 14:56 Odpowiedz

Mała! Czemu się czepiasz tych inwektyw? Przecież to może być czysta
poezja. Pokaż mi drugiego(-ą) takiego Jak ja! Przecież znają zaledwie
po kilka słów – anatomia i chyba jedna czynność. A ja mogę pisać poematy.

Re: Jak pisać…

pstrokata 11.11.07, 15:15 Odpowiedz

haha Barraś !! Ja się nie czepiam bo mi nie przeszkadzaly. Jak dla
mnie to był taki pazur tych rozmów, a odkąd zaczęlam Cie kochać to
jest tylko : kapciuszki Kochanie? …ależ skarbie , to ja Ci
przyniosę, i po drodze zrobie nam herbatki..;) . A pazur gdzie??? :D


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 15:30 Odpowiedz

Rozporek (chwilowo) zapięty. “Pazur” nabiera mocy.

Re: Jak pisać…

pstrokata 11.11.07, 15:37 Odpowiedz

Oby potem nie trysnął ze zdwojona siłą ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 16:00 Odpowiedz

No i co Ci to? Nowina? Chyba nie wymagasz defloracji?

Czy miia nas nie opieprzy, za rozmydlanie? Choć cokolwiek pisząc należy spodziewać się uroczej pstrusi. Taki pejzaż…

Re: Jak pisać…

pstrokata 11.11.07, 16:13 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

Czy miia nas nie opieprzy, za rozmydlanie?

jakie rozmydlanie? to jest lekcja pokazowa jak pisac Kochanie ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Jak pisać…

proces7 11.11.07, 16:10 Odpowiedz

miia1 napisała:

> … żeby kolega barracuda był zadowolony?

Pisz tak, by nabrał złudzenia, że jesteś piękna i kobieca.

procesVII

Re: Jak pisać…

miia1 11.11.07, 16:17 Odpowiedz

Za późno.

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 16:21 Odpowiedz

No, niekoniecznie. Może ten mons veneris i clitoris ładne?

Re: Jak pisać…

miia1 11.11.07, 16:22 Odpowiedz

Tak, panie Dulski, jak KOPIEC

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 16:28 Odpowiedz

Dulski??? Słyszałaś, żeby tak klął?

Re: Jak pisać…

proces7 11.11.07, 16:35 Odpowiedz

Klął pod nosem. Ja Barracudę wyobrażam sobie jako właśnie takiego safandułę,
domatora i pantoflarza. Poczciwego i spokojnego człeka.
I nie obrażaj się czasem o to, że właśnie tak Cię widzę

procesVII

Re: Jak pisać…

barracuda7 11.11.07, 17:33 Odpowiedz

Czasem się nie obrażam. Widzisz tak, jakie masz oczy. Ty mi lepiej nie wypłaszaj jednej. Bo mnie kusi.

Nie ukisimy się tu?

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Nie ukisimy się tu?

proces7 10.11.07, 15:34 Odpowiedz

Pewnie tak i to szybciej niż nam się zdaje. Ale nie ma się co przejmować, fora
przemijają jak romanse czatowe czy seanse filmowe.

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

vivalabeer 10.11.07, 15:36 Odpowiedz

Jak życie, ono też przemija – slogan!

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Nie ukisimy się tu?

proces7 10.11.07, 15:38 Odpowiedz

Banał nawet, bym rzekł.

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

defendo 10.11.07, 15:40 Odpowiedz

Moje dziecko przekazało mi treść napisu, który w publicznej toalecie pozbawił go
na chwilę oddechu i możliwości użycia miejsca zgodnie z jego przeznaczeniem:
“Nie szukaj dowcipów na ścianach – najlepszy trzymasz w ręku!”

A propos sloganu. To forum chyba trzyma w ręku Proces?

Re: Nie ukisimy się tu?

proces7 10.11.07, 15:42 Odpowiedz

defendo napisała:

> A propos sloganu. To forum chyba trzyma w ręku Proces?

Złapał Kozak Tatarzyna,

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

winnata 10.11.07, 15:51 Odpowiedz

Euforia opadnie jak wyczerpiemy tematy i prześwidrujemy je do końca. Wrócimy
zbiorowo na forum ogólne, przestając na jakiś czas tutaj gadać. Może na zawsze ?
Nie wiem.

Re: Nie ukisimy się tu?

miia1 10.11.07, 15:58 Odpowiedz

co za czarnowidztwo …
Za rok będziemy tak zajebiście wyedukowani, że nam zaproponują katedry w
Oxfordzie:p

Re: Nie ukisimy się tu?

proces7 10.11.07, 16:04 Odpowiedz

Za rok to połowy z nas już nie będzie, na tym wirtualnym- i nie tylko- świecie.
Z tej półki już ściągają.

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

winnata 10.11.07, 16:14 Odpowiedz

No i masz, ta wybiera się do Oxfordu, a on chce umierać. <faja>
Procesie, a co z naszym seksem po 60-stce ? ;)

Re: Nie ukisimy się tu?

proces7 10.11.07, 16:16 Odpowiedz

winnata napisała:

> No i masz, ta wybiera się do Oxfordu, a on chce umierać. <faja>
> Procesie, a co z naszym seksem po 60-stce ? ;)

Gra w bilard sznurkiem?

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

winnata 10.11.07, 21:21 Odpowiedz

proces7 napisał:

> Gra w bilard sznurkiem?

No coś pisałeś kiedyś o ostrym … miękkim … . Nie wzdrygałam się teraz.
Myślisz, że po 60-stce będę ? ;)

Re: Nie ukisimy się tu?

alkacja.79 10.11.07, 19:48 Odpowiedz

proces7 napisał:

Pewnie tak i to szybciej niż nam się zdaje. Ale nie ma się co
przejmować, fora przemijają jak romanse czatowe czy seanse filmowe.

Dzień, w którym przyjdzie nam dusić się wzajemnym towarzystwem
będzie jednocześnie końcem i początkiem. Bo przyjdzie czas na
zmiany. Kolejne nowe doświadczenie. I to jest bardzo dobre. Zaletą
minionego filmu czy romansu, jest to, że wiesz, co ci się w jednym i
drugim n i e podobało. I wiesz, jak tę wiedzę w przyszłości
wykorzystać.

Re: Nie ukisimy się tu?

barracuda7 10.11.07, 21:48 Odpowiedz

Warto pamiętać o samospełniającej się przepowiedni. Jeśli ktoś zasiada do np. gry w skrable z przekonaniem, że nie wygra – to pewnie
nie wygra. Myślałem, że z Ciebie twardszy facet. Wielki Procesie.

Re: Nie ukisimy się tu?

proces7 11.11.07, 16:26 Odpowiedz

alkacja.79 napisała:

> Dzień, w którym przyjdzie nam dusić się wzajemnym towarzystwem
> będzie jednocześnie końcem i początkiem.

Jak to pięknie i optymistycznie ujęłaś, Ejakulacjo79.

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

pstrokata 11.11.07, 16:16 Odpowiedz

proces chyba poprosi Cie o akces ktoś z loginem
do_wolny_strzelec…moze go wpuścisz?…nawet ciekawie pisze…


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Nie ukisimy się tu?

proces7 11.11.07, 16:24 Odpowiedz

Tak, ale na loginie “blogowym”. Już mu odpisałem. Nie chcę, by nasze forum
trafiło na jakiś blog, przeklejone.

procesVII

Re: Nie ukisimy się tu?

pstrokata 11.11.07, 16:27 Odpowiedz

też go o blog zapytalam, jak widzialeś… ciekawam czy to nie jakieś
kółko różańcowe Wolnego Adoracji ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Barracuda…

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Re: Barracuda…

winnata 10.11.07, 16:39 Odpowiedz

Mnie też raz się ostatnio popieprzyły fora i odpisałam w wątku Defendo jako
Winnata. :D

Re: Barracuda…

barracuda7 10.11.07, 20:23 Odpowiedz

Odpowiedziałem Ci na tym popieprzonym forum. Nie wiem, czy dotrze.
Istotne jest, że nie zamierzam być chłopcem do bicia. Przypuszczam, że wywleczenie tematu ukraińskiej mary wynika stąd, że chciałbyś ją
pocałować w dupę. Nie sprzeciwiam się. Możliwe, że ona buszuje pod
zmienionym nickiem. Np. męskim. Mam to w dupie. Podobnie jak wyrzuty
mii, Twoje pieprzenie o demokracji oraz zapędy edukacyjne winnaty i
spółki. Możesz mnie wykreślić. Odetchnę z ulgą.

Re: Barracuda…

miia1 10.11.07, 20:29 Odpowiedz

Jakie wyrzuty? Wiesz, barraś… jakiś się zdajesz być przed okresem. Panie
Niedotykalski.

Re: Barracuda…

barracuda7 10.11.07, 20:44 Odpowiedz

Nie muszę Ci chyba tłumaczyć, że nie mam pojęcia jak np. Ty czujesz
się przed okresem. Może to teraz? Z tym niedotykalskim to bzdura. To
jest dużo poważniejsze. Jeśli nie rozumiesz, to… szkoda. Bo wydawało mi się, żeś dorzeczna…

Re: Barracuda…

miia1 10.11.07, 20:50 Odpowiedz

Nie rozumiem jednego. Dlaczego, jeśli wyjaśniam Ci, że użyłam Twojego własnego
określenia jako casus, Ty wmawiasz mi, że się “przychrzaniam”. Nie przychrzaniam
się, rozmawiam, daję przykład. To nie moja wina, że ten przykład Cię boli.
Wykazuję dużo woli, aby Cię zrozumieć, lecz odnoszę wrażenie, że to
jednostronne. Dla mnie oczywiste jest, że można się trochę “mijać”, ale nie
rozumiem, skąd tyle emocjonalnego zabarwienia w Twoich wypowiedziach. Naprawdę
odbieram to jako dąs.
Też mi się wydaje ( nadal), żeś dorzeczny, nie jest wykluczona sytuacja, w
której dwoje dorzecznych ma problem z komunikacją. Ja się staram, a Ty?

Re: Barracuda…

miia1 10.11.07, 21:10 Odpowiedz

Mam propozycję. Gruba kreska? Bo się zapętlimy.

Re: Barracuda…

barracuda7 10.11.07, 21:15 Odpowiedz

Bywało już, że kobiety ubóstwiane pieprzyły głupoty. Kocham Cię, a Ty
śpisz. Nieprawdą jest, że przykład mnie boli. Mam to wszystko za sobą. Napisałem Ci, że to wytykanie było niepotrzebne. Powinienem dosadniej? Myślałem, że to zbędne, bo Cię cenię. To żaden DĄS.

Re: Barracuda…

miia1 10.11.07, 21:23 Odpowiedz

Mam ochotę odpyskować, ale nie jestem przed okresem. Okej, okej.

Re: Barracuda…

barracuda7 10.11.07, 21:40 Odpowiedz

Na co odpyskować? Ugryzłem Cię? Ani trochę. Choć zasłużyłaś.

Re: Barracuda…

miia1 10.11.07, 21:42 Odpowiedz

Nie prowokuj mnie, wywieszam białe majtki na znak pokoju.

Re: Barracuda…

barracuda7 11.11.07, 00:08 Odpowiedz

Wolę czarne. Po chińsku radosne.

Re: Barracuda…

miia1 11.11.07, 00:58 Odpowiedz

Przewidywalna odpowiedź.

Re: Barracuda…

barracuda7 11.11.07, 14:00 Odpowiedz

Tylko takie bywają na przewidywalne prowokacje.

Re: Barracuda…

miia1 11.11.07, 14:03 Odpowiedz

Jaką figurę mam wykonać, abyś uwierzył, że nie prowokuję, a dążę do pokoju? Co
mam jeszcze z siebie zdjąć?
Zaczynasz mnie rozczarowywać….

Re: Barracuda…

sprawa7 11.11.07, 14:16 Odpowiedz

Może już nic nie zdejmuj, miio. Przypomniała mi się taka jedna moja znajoma,
która zupełnie nieprowokująco(heh)dążyła do “pokoju”, rozbierając się już w
przedpokoju- on za nią, pożerając ją wzrokiem. Kiedy ona, leżąca i drżąca,
spodziewała się już cudnego początku, cudnego końca, on powiedział:
-Nie mogę, obiecałem żonie.

Re: Barracuda…

miia1 11.11.07, 14:22 Odpowiedz

Sprawciu, Ukochana! Jak się cieszę, że jesteś. Zaraz Ci wyślę coś pięknego…
<taniec_wokół_własnego_ogona> i <radosne_merdanie>

Re: Barracuda…

proces7 11.11.07, 16:08 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

> Możliwe, że ona buszuje pod
> zmienionym nickiem. Np. męskim. Mam to w dupie.

Którym, wiesz? Chętnie bym się dowiedział. Nie denerwuj się, lokalne dziewczyny
uleczą Twe zranione serce.

procesVII

Re: Barracuda…

barracuda7 11.11.07, 16:18 Odpowiedz

Wysil mózgownicę. Ja nie wiem, bo mnie to nie obchodzi. ANI TROCHĘ
sie nie denerwuję. Od serca jest kardiolog. Mnie potrzebna jakaś…

Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 09.11.07, 12:08 Odpowiedz

Niech ilustracją będzie wątek WAŻNA RZECZ. Beztrosko gaworzą sobie
trzy postacie. Wpada czwarta: “strasznie tu pitolicie” oznajmia kwieciście. I nic więcej. Dla mnie już w tym przejawia się chamstwo. Ale co tam, nosorożec też stworzenie boże, więc spokojnie, kulturalnie zachęcam: żeby zredukować pitolenie, wystarczy napisać kilka zdań. Mądrych, dowcipnych, bez pitolenia. 3 minuty później wylała się żółć: powiedz temu, żeby ode mnie o trzy ch… w bok.
I w końcu zagroziła mi ignorem. Bo zgodziłem się z nią, że należą się
jej trzy ch… w bok. A nawet trzy ignory w trzy otwory. Chuje – nie,
bo mogłaby ugryźć.

Zbyt wiele takich pomywaczek z garkuchni, które odrywają się od swych
codziennych czynności i postanawiają zostać krytykami literackimi oraz mentorkami w dziedzinie dobrych manier. Dlatego rezygnuję z wyczerpującej łomotaniny. Niestety czuję, że powietrze zostało zepsute.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

pstrokata 09.11.07, 12:50 Odpowiedz

Wystarczy powietrze spryskać odświeżaczem ;). Barraś zabiore głos w
tym temacie i napisze, że też nie zawsze byłeś układny w slowach i
to bez najmniejszego powodu ;) z perspektywy czasu nie wydaje mi się
żeby to było spowodowane brakiem poczucia humoru ( bo takie
przejawiasz) ale tym, że zbyt doslownie odczytujesz czasem pewne
rzeczy ( niepotrzebnie zupełnie)zacietrzewiasz sie i po sensownej
rozmowie ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 09.11.07, 13:27 Odpowiedz

Pstrusiu Moja Jedyna. Sprowokowany muszę odpowiedzieć, nawet jeśli zasłużę na dezaprobatę. Nawet cienia wywyższania się nie będzie w stwierdzeniu, że pochodzę z innego świata. INNEGO – nie lepszego, nie
gorszego. W tym świecie nie wystarczało spryskiwanie. Zresztą nie było potrzeby, bo w moim otoczeniu nie pozwalano sobie na chamstwo.

Twój wyrzut, że nie zawsze byłem układny, przyjmuję z pokorą. Jednak
dalsza część budzi mój sprzeciw. Chodzi o słowa: “bez najmniejszego
powodu”. Pojęcie “powód” bywa zjawiskiem relatywnym, może mieć podstawiane skrajnie różne desygnaty. DLA MNIE poczynania srajakosa
są NIEWĄTPLIWYM przejawem chamstwa. Przyzwyczajam się i nawet zaczynam tolerować. Jednak moja ocena będzie niezmienna. Zwróć uwagę
że nawet z Tobą postanowiłem żyć w komitywie, mimo uprzednich krwawych wojenek.

Zarzut zbyt dosłownego odczytywania jest na tyle wieloznaczny, że nie
uprawniony. Jasne, że dla wielu osób takie pierdnięcie osy, to bułka
z masłem, a nawet chleb powszedni. DLA MNIE – nie. Napisałem czym jest.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

pstrokata 09.11.07, 13:35 Odpowiedz

Barraś Najmilejszy :) przyznam szczerze , nasze wojenki podobały mi
się, szkoda mi tylko było, że tak szybko wychodzisz z nerw kiedy ja
się najzwyklej w świecie droczyłam. Nie było to zlośliwie, bardziej
przekomarzajaco i z uśmiechem. Pamiętam jak wróciłam po urlopie na
forum i już tam byłeś, poczytałam i zaczepiłam w swoim
stylu “rozmydlacza” :) no ale… mamy to już za sobą i mam też
nadzieje , że z czasem z Oską przestaniecie drzeć koty, bo i Ty jak
chcesz – potrafisz, no i z Oski fajna kobieta jest ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 09.11.07, 14:09 Odpowiedz

Oj Barracuda. Jakbyś dostał te baty co ja wczoraj to mógłbyś się żalić. Nie rób
z siebie baby. Jakie zatrucie powietrza. Jeden login Cię nie czyta i tyle. Ma do
tego prawo ? A czym Ty sie przejmujesz ? Tez daj jej ignora i nie będziesz
wiedział, że istnieje. Nie wiem o co Ci chodzi. Takich sytuacji będzie tutaj
mało. ;)
Nie ma tu Edziów, Hunterów,itp.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 15:05 Odpowiedz

Mamy tu rozmawiać o “chamstwie”, czy o “konkretnym chamstwie”?
Bo jeśli tak ogólniej, to sprowadzi się to do dyskusji o gustach, którą
przerabialiśmy już niejednokrotnie. Jeśli zaś mamy rozmawiać o chamstwie osy,
przewiduję kolejny magiel i pyskówę, jakem wiedźma.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 09.11.07, 15:45 Odpowiedz

Nie powiem, żebyś mnie zachwyciła. Zetnąłem się na forum (na którym
partycypuję od zaledwie paru miesięcy) z takim ładunkiem gruboskórności, prostactwa, czy uzasadnianiem chamstwa potrzebą “dobrej zabawy” (sic!), że – przyznaję – zbaraniałem. Błednie myślałem, że rzucenie mięsem natychmiast wywoła efekt obrażenia się i
odwrót takiego indywiduum. I spokój, powrót do meritum. Myliłem się
strasznie. Może przyczyną był brak obycia w takim środowisku. Stąd -
zamiast pojedyńczego wulgaryzmu – rozwijały się tasiemcowe pyskówki, które podtrzymywałem z niespełnioną nadzieją na w/w końcowy sukces.
Chamstwo osy posłużyło mi jedynie jako casus. Miałem cień nadziei na
szersze roztrząsanie tematu. Moim zdaniem nie byłaby to dyskusja o
gustach jedynie. Ale nie wierzę już w ŻADNĄ dyskusję.

P.S. Magla nie będzie. Dostatecznie dużo zrozumiałem. A osa – brylująca na forum vivy – jeszcze dziś napisała, że dorastała w czasach, kiedy nie wspominało sie o czynnościach fizjologicznych. A dziś metodą samokształcenia (?) doszła do miotania chujami…

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 15:56 Odpowiedz

Drogi barrakudo. Weź pod uwagę, że Twoja ocena sytuacji jest naznaczona
subiektywizmem i to, co określasz mianem chamstwa, może być wyłącznie wynikiem
pewnej zażyłości. Ja i proc pozwalamy sobie nieraz w stosunku do siebie na
naprawdę wstrętne epitety, ubierając w konwencję mordobicia naszą naprawdę dobrą
znajomość. Dlatego wspomniałam o gustach… przemyśl może jeszcze raz, czy nie
traktujesz aby zbyt serio zwykłych ekspresywizmów.
Powiem Ci, że Twoje określenie na tamtym forum pod adresem pstro – “upławy z
gęby”, czy coś w tym stylu nie uprawniają Cię w moim pojęciu do wyrażania
jakiegokolwiek oburzenia. I guzik mnie obchodzą uzasadnienia, że chciałeś
wywołać jakiś tam efekt. Każdy z “chamów” chce wywołać jakiś efekt. Zwróć
uwagę, że na forum to pojęcie jest relatywne.
Nie zachwyciłeś mnie, myślałam, że masz więcej rubasznego luziku. Ale lubię Cię
czytać.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 09.11.07, 16:42 Odpowiedz

Zaskoczyłaś mnie nieco. Mówisz, jak do małego dziecka, o subiektywiźmie. Jestem w stanie pojąć konwencję Twoją i Proca. Także
samego proca. Dlatego tu jestem. Tu, a nie u pokera np. Ale konwencja
musi uzyskać akceptację. Wszystkich. Chamstwo nie tylko na forum jest
relatywne. Wydawało mi się, że jednoznacznie to wyłożyłem.

Opisywałem gdzieś scenkę, kiedy jakiś lumpenproletariusz w autobusie
odezał się do mnie używając przerywnika kurwa. Wtedy ja wygłosiłem
dość długi spicz używając słowa kurwa co drugi wyraz. “Ja kurwa przecież kurwa mówiłem kurwa itd. Większość sikała ze śmiechu. Ale
on stał z otwartą gębą nic nie rozumiejąc. Relatywne? Chyba tak.

Cytowanie mojej odzywki do pstrej było… niepotrzebne. Zwróć uwagę,
że ONA nie jest obrażona. Było, minęło, głaszczemy się po główkach
schodząc ostrożnie do coraz niższych partii. Jak jeże. Pewnie wiesz
jak się pieprzą jeże? Ostrożnie. My też. I już.

Miło, że choć czytać lubisz. Moje nadzieje na więcej legły w gruzach.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 16:57 Odpowiedz

Mówię jak do małego dziecka, bo prawdopodobnie dałeś mi POWÓD. Subiektywny, ofkors.
Cytując Twoją odzywkę dałam tylko casus.
Jestem zadowolona, że te gliniane nóżki tak szybko się rypły, oszczędzi nam to
czasu.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 17:01 Odpowiedz

Ale konwencja
musi uzyskać akceptację. Wszystkich. (tak napisałeś)
Nie sądzę, aby konwencja cokolwiek musiała. To, że ktoś nie rozumie MOJEJ
konwencji, nie znaczy, że mam się naginać do CZYJEJŚ. Choćby pachniała fiołkami.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 09.11.07, 17:10 Odpowiedz

Ciężko się nam zrozumieć. Jakiś drobny brak precyzji. Chyba inne desygnaty widzimy pod pojęciem konwencja. To jest UMOWA. Umawiasz się sama ze sobą? I tak tworzysz konwencję? Oryginalne podejście.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 17:17 Odpowiedz

Oczywiście, niełatwo. Zanim sprecyzuję, jak ja rozumiem konwencję, mam prośbę.
Nie szarp mnie za kieckę tekstami o tym, jak to się zawiodłeś, albo jak to
“legło w gruzach”. To mnie piekielnie rozprasza i denerwuje. Jest jak prztykanie
mnie w nos co jakiś czas, albo zbyt głośne szuranie krzesłem. Jeśli nie jestem
dla Ciebie godnym rozmówcą, to spływaj, jeśli chcesz próbować się porozumieć -
próbuj.
Odkryję nawet swoją słabość i powiem, że nie cierpię, jak robi się ze mnie
szekspirowską złośnicę.
Co do konwencji – tak, to umowa. Nie twierdzę, że umawiam się sama ze sobą, ale,
że istnieją pewne naleciałości towarzyskie, co do stylu rozmów, mogące dla osoby
NOWEJ nosić znamiona chamstwa. Choć gdyby się przyjrzeć bliżej, są tylko
drobnymi złośliwościami, często czynionymi na użytek obserwatorów, którzy
oburzając się – odkrywają się. Jako i Ty się odkrywasz, barrakudo w gruzach.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 17:22 Odpowiedz

I jeszcze jedno – jeżeli w scence autobusowej PROPONUJESZ SWOJĄ konwencję, a
biedny prostak Cię nie zrozumiał, bo nie podpisujesz z nim UMOWY, to nie znaczy,
że Twojej konwencji nikt nie zrozumie. Ponoć ryczał cały autobus?
Zatem, jeśli piszę o MOJEJ konwencji mam na myśli wyłącznie propozycję, która
może być zrozumiana i odebrana ” po mojemu”, lub nie. Moje ryzyko.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

pstrokata 09.11.07, 19:14 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

głaszczemy się po główkach schodząc ostrożnie do coraz niższych
partii. Jak jeże. Pewnie wiesz jak się pieprzą jeże? Ostrożnie. My
też. I już.

inaczej już się pieprzyliśmy, czy tez napieprzalismy sie,
brazylijskim nawet po oczach ;) a ze teraz ostrożnie… wszak co
nagle to po diable..;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

proces7 09.11.07, 17:49 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

> Niech ilustracją będzie wątek WAŻNA RZECZ. Beztrosko gaworzą sobie
> trzy postacie. Wpada czwarta: “strasznie tu pitolicie” oznajmia kwieciście.

Rozumiem Ciebie, Barracuda. Sprawa też wygląda tak, że gdyby skład takiego forum
zamkniętego był ustalany demokratycznie, nie znalazłbyś się w nim. Tak
obstawiam, bo stałeś się niepopularny po tym jak, w mniemaniu wielu,
skrzywdziłeś Mary.
Nie uważam się za mądrego, jestem przeciętny. Jednak instynktownie czułem, że by
czerpać korzyść z dyskusji, muszę mieć wielkie otwarte forum czy czat, by
wyłowić dla siebie tych, którzy przedstawiają dla mnie wartość. Tu już nowy nikt
nie dojdzie zwabiony naszą dyskusją. Widzisz to? Rozumiesz?


procesVII

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 09.11.07, 19:54 Odpowiedz

Demokracja Procesie Wielki jest gówno warta. Przecież wiesz o tym, zatem czemu szermujesz takim hasłem.

Nie pasuję? mogę spadać. Tak jak wszedłem bez zgłaszania chęci uczestnictwa. Przynajmniej poprzenim razem.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 19:56 Odpowiedz

Przestań się barraś wydurniać i rżnąć głąba. Twoje “mogę spadać” można odebrać
jak dąs panny na wydaniu.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

proces7 09.11.07, 20:12 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Twoje “mogę spadać” można odebrać
> jak dąs panny na wydaniu.

Ja odbieram jako kokieterię wobec Ciebie. Takim gruboskórny.

procesVII

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

miia1 09.11.07, 20:16 Odpowiedz

sraty taty, jestem obok kawy największym żelbetonem tego forum.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

proces7 09.11.07, 20:17 Odpowiedz

Żelazobetonem i Armageddonem.

procesVII

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 11:44 Odpowiedz

Nie ciesz sie Miia, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że niewiele się nauczyłaś z
tego co miałam Ci do przekazania. Proces zaś odrobił lekcje. ;)

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

defendo 10.11.07, 16:18 Odpowiedz

KAwo najmilsza, czy naprawdę uważasz że Miia ma sie od Ciebie uczyć? Dobrze
zrozumiałam??? I Proces????

winnata napisała:

> Nie ciesz sie Miia, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że niewiele się nauczyłaś z
> tego co miałam Ci do przekazania. Proces zaś odrobił lekcje. ;)

Godne… ni nie, nie Maxa Ernsta, nazbyt go cenię. Pora umierać…

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 16:23 Odpowiedz

defendo napisała:

> KAwo najmilsza, czy naprawdę uważasz że Miia ma sie od Ciebie uczyć? Dobrze
> zrozumiałam??? I Proces????
> Godne… ni nie, nie Maxa Ernsta, nazbyt go cenię. Pora umierać…

Myślę, że tylko głupiec uważa, że nie może się czegoś nauczyć od drugiego
człowieka, jakim głąbem by ten ktoś nie był. ;)
Co ja Ci mogę jeszcze Defendo napisać, dać Ci może przykłady ?
Zaczynają mi opadać ręce jak Cię czytam.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 11:42 Odpowiedz

miia1 napisała:

> sraty taty, jestem obok kawy największym żelbetonem tego forum.

Tak jest, bo ma coś do powiedzenia, a nie tylko posłusznie kiwa głową jak
przemawia Miia i jej podobni.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 11:38 Odpowiedz

Napiszę Ci Barracudo tak. Zawsze mnie denerwowało chamstwo, nie toleruję go w
życiu codziennym. Sama nigdy nie dałam się sprowadzić, po ukończeniu pewnego
wieku, do poziomu chama. Oczywiście przez słowo cham rozumiem zacofanego,
wulgarnego prostaka z Koziej Wólki /nie napisze ze wsi/. Są różne rodzaje
wulgarności, chamstwa. Czasem tylko na pierwszy rzut oka ktoś tym chamem może
się wydawać, szczególnie tutaj w sieci. Oska nie ma w sobie nic chamskiego,
zapewniam Cię. I jak na razie to właśnie Twoje wystąpienia powodowały zjeżenie
mi się skóry na karku. Wierzę jednak, że taki nie jesteś. ;) Staram się…
Trochę działa na plus Twój obecny stosunek do Pstro, zaskoczyłeś mnie. Ale nie
wiem ile z tego jest na pokaz, dałeś już próbkę jako Ktoj_akto. :> Nie ufam Ci,
o ! Staram Ci się uwierzyć,a le zaufanie na długo nadszarpnąłeś.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 10.11.07, 16:04 Odpowiedz

przekonałaś mnie tylko w jednej sprawie: nie do Ciebie pisałem. Bo Ty nie umiesz czytać. A szkoda winnato. Bo pozatym masz same zalety.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

alicjalondyn 10.11.07, 16:13 Odpowiedz

kawa wszystko wie, ale nie wszystko rozumie,nawet to, co czyta

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 16:27 Odpowiedz

Boszzz… Kto wpuścił tu Landrynę ?! :P

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 16:26 Odpowiedz

Ja wiem, że nie do mnie Barracudo. Siebie podałam jako przykład, tak jak Ty
podałeś za przykład Zlajakosę. A przecież chciałeś rozmawiać ogólnie o
chamstwie, prawda ?

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

alicjalondyn 10.11.07, 17:16 Odpowiedz

“Skonczyles piec szkol, dwa uniwersytety i jak byles chamem tak i jestes” mawial ktos. Kto,to nie jest wazne, wazne, ze mial racje.Tego sie trudno pozbyc, to jak linie papilarne, scierasz, a slad zawsze zostaje.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 10.11.07, 20:26 Odpowiedz

Prawda, winnato.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 10.11.07, 21:11 Odpowiedz

Niepotrzebnie tak się puszysz. Każdy tu dostanie za swoje, bo ciętych języczków
i wygadanych jest tutaj trochę. Mamy sobie słodzić i udawać jedność myśli. Mam
Cię mamić słówkami i nie wspominać o tym co naprawdę myślę ? Weź pod uwagę, że w
odpowiedzi ograniczam się nie do osądu o Tobie ogólnie, ale ograniczam to do
tematu jaki poruszyłeś. Mam tutaj dodawać i tłumaczyć jak to jest u mnie na
przykład z zaufaniem ? Bo gdybyś usłyszał lepiej byś mnie zrozumiał. Jeśli to
Cię interesuje pisałam o tym kiedyś na moim blogu. Każda subiektywna prawda o
kimś jest najczęściej okrojona z czegoś. Bo tu nikt nie pisze wypracowań. A
myśli są nieco czasem rozproszone innymi sprawami. Wszak siadamy tu z doskoku. ;)

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 10.11.07, 22:07 Odpowiedz

Byłoby cudownie gdybyśmy – z doskoku, jak to pięknie ujęłaś – dopadli
do siebie i nie rozproszeni innymi sprawami dali sobie nawzajem tyle,
ile sił w lędźwiach. Po cholerę nam wypracowania?

P.S. Ani trochę sie nie puszę. Kocham Cię WINNATO.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

alicjalondyn 10.11.07, 23:05 Odpowiedz

O cholera, Barra!?

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 11.11.07, 00:12 Odpowiedz

No, co! No, co! Not war, make love. Masz zastrzeżenia?

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

winnata 11.11.07, 01:39 Odpowiedz

Znasz Alicję Barracudo ? Bo nie wiem o co ona pyta ? :>
I co ja mam myśleć o tej odpowiedzi ? <faja>

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

alkacja.79 11.11.07, 01:43 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

No, co! No, co! Not war, make love. Masz zastrzeżenia?
__________________________________________________________________

W przypadku AlicjiLondyn nie mogę powstrzymać się przed napisaniem:

Make Tea Not Love.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

barracuda7 11.11.07, 14:08 Odpowiedz

A czemuż to tak? Poznałem tu sporo dam. Niektóre szczegółowo. I zaręczam: prawie wszystkim chętnie rozchylają się uda. Niestety, w wielu przypadkach, tylko w sferze marzeń.

Re: Porozmawiajmy o CHAMSTWIE

proces7 11.11.07, 16:02 Odpowiedz

alkacja.79 napisała:

> W przypadku AlicjiLondyn nie mogę powstrzymać się przed napisaniem:
>
> Make Tea Not Love.

At five o clock is a time for a cup of tea.

procesVII

impresje komunikacyjne

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

impresje komunikacyjne

miia1 08.11.07, 22:42 Odpowiedz

Zagadnienie komunikowania się zawsze mnie pociągało. Formy, jakie przyjmuje
dialog są tak interesujące, że wciąż odkrywam nowe. Przypomniałam sobie o tzw
“metodzie zbijania”, polegającej na prowokacji, mającej na celu odkrycie
niedorzeczności, niekonsekwencji, fałszu. To znamy.
“Ciąg monologowy” – to nic innego jak dyktatura w wydaniu mikro. Też znamy,
prawda?
Z “Dialogów” platońskich może ktoś pamięta termin “aporie”, oznaczający
niemożność logicznego rozwiązania problemu.
I jeszcze jedno – wzniesienie się tak odrobinę wyżej, aby nie dbać o swój
interes, jako rozmówcy, a o kształt i wartość dialogu, jako drogi poznawczej.

Re: impresje komunikacyjne

defendo 09.11.07, 01:09 Odpowiedz

Ostatnie zdanie świadczy o tym ,że jesteś “niepoprawna” – muszę Cię kochać…
choćby za to ;)

Re: impresje komunikacyjne

miia1 09.11.07, 13:35 Odpowiedz

Łapię się często na tym, że chociaż wyciągam saperkę i wykładam nią swoją,
nazwijmy to buńczucznie – myśl, kompletnie nie mogę się przebić. Przez
żelazobeton. I wydaje mi się, że forma mojej wypowiedzi jest klarowna, jasna,
czytelna i kwestią wyłącznie czyjejś złej woli jest odebrać to inaczej, niż
głoszą moje intencje.
Powiedziałaś wczoraj def, o idealizmie, tu o niepoprawności, w ostatnim
zdaniu… ale popatrz, czyż nie to właśnie najbardziej rozsadza dyskurs? Gdyby
nie osobisty interes żelazobetonu, aby wypaść JAK NAJLEPIEJ, a w każdym razie
nie gorzej niż Ty, być może rozmowa poszłaby w kierunku bardziej poznawczym.
Wyszedł magiel…. straszny magiel.

Re: impresje komunikacyjne

winnata 09.11.07, 14:25 Odpowiedz

Ależ Miia pieprzysz teraz bzdury. Ty nie dbasz o swój interes i jesteś ponad w
rozmowie ? I akurat za przykład podałaś “żelazobeton” ? Brak mi po prostu słów.
Jeśli z tego co napisałam tylko tyle rzeczywiście wyniosłaś to przykre, bardzo
przykre. :)

Re: impresje komunikacyjne

miia1 09.11.07, 14:31 Odpowiedz

Zastanowiłam się, czy nie dbam o swój interes. Owszem, dbam. Mogę Ci nawet
powiedzieć, na czym ów interes polega. Jeden, bardzo hedonistyczny, może nawet
prymitywny – rozmowa ma mnie na tyle bawić, bym poprawiała sobie nią nastrój. Ma
być dla mnie źródłem śmiechu.
Drugi – może wznioślejszy, jest taki, że ma mnie ona czegoś uczyć.
Natomiast jeśli pytasz, czy muszę się kreować na ideał, odpowiem – nie, nie mam
takich skłonności. Powiem Ci w zaufaniu, że robię z siebie często głąba
większego niż jestem, z powodów – jak wyżej.

Re: impresje komunikacyjne

winnata 09.11.07, 17:02 Odpowiedz

Ja też w jakiś sposób dbam o swój interes. Choćby prowokując tutaj do rozmowy.
Chce sie bawić, uczyć i wynosić coś z tych rozmów. Drażnią mnie tylko pewne
sytuacje. I wcale nie zależy mi na tym aby moje było na górze. Jak coś jednak
mnie wkurza czy myślę odmiennie pisze o tym czy dociekam. Tak już mam.
Ja też nie kreuję się na ideał. A głąba wystarczy, że inni próbują ze mnie
zrobić, więc ja już nie muszę. ;)

Re: impresje komunikacyjne

winnata 09.11.07, 14:21 Odpowiedz

miia1 napisała:

> I jeszcze jedno – wzniesienie się tak odrobinę wyżej, aby nie dbać o swój
> interes, jako rozmówcy, a o kształt i wartość dialogu, jako drogi poznawczej.

Ciekawe kto wg Ciebie ma z tym problem. :D

Re: impresje komunikacyjne

miia1 09.11.07, 14:25 Odpowiedz

Widzisz kawo, to nie jest wątek, w którym mam ochotę trzaskać się po pyskach i
definiować cudze problemy. Wolałabym, abyś podzieliła się tu swoimi refleksjami,
na temat problemów komunikacyjnych. Sugerowałabym pochylenie się nad kwestią
“odpuszczania”, co w przełożeniu na język prosty oznacza czasem po prostu
zamilknięcie. To też wartość dyskusyjna, nie do przecenienia. I mówię to bez
złośliwości.

Re: impresje komunikacyjne

winnata 09.11.07, 14:27 Odpowiedz

Zobacz swój post – odpowiedź do Defendo w tym wątku i nie pisz mi, że coś wolisz
skoro sama wracasz do tego samego tematu. Odniosę się, ale na chwile obecną tyle
miałam przede wszystkim do napisania i nie jest to tylko moja wina. ;)

Re: impresje komunikacyjne

miia1 09.11.07, 14:33 Odpowiedz

kawa napisała: na chwile obecną tyle
miałam przede wszystkim do napisania i nie jest to tylko moja wina.

Nie jest również moją winą, że miałaś “tyle do napisania”.;)

P.S. A Ty kawo nie miałaś wrażenia magla wczoraj w nocy? Czy to Twoje naturalne
środowisko? (pytam znowu bez złośliwości)

Re: impresje komunikacyjne

winnata 09.11.07, 17:04 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Ty kawo nie miałaś wrażenia magla wczoraj w nocy? Czy to Twoje
> naturalne środowisko? (pytam znowu bez złośliwości)

Patrzyłam na ten magiel momentami z politowaniem. :)

Re: impresje komunikacyjne

defendo 09.11.07, 14:47 Odpowiedz

Cóż – mogę tylko podpisać się pod tym, co napisała Miia.

Bardzo przeszkadza mi, kiedy oponent nie koncentruje się na treści argumentu, a
zaczyna “rozmydlać” czepiając się jakiegoś sformułowania (czasem rzeczywiście
nietrafionego lub będącego wyrazem ironii).
Trochę przypomina to nieszczęsny Armagedon – poszukiwania Kawy nie miały na celu
udowodnienia mi, że znała to pojęcie z Apokalipsy, ale że ja pomyliłam się
podając nazwę nieprawidłową.I to właśnie jest “obok” – wyraźnie powiedziałam, że
moje nawiązania do archetypów i przypowieści biblijnych mają na celu podważenie
Jej twierdzenia (wrażonego wprost) – że bardzo dobrze zna Biblię. Oczywiście -
meritum poszło w kanał.

W innym wątku podaję powód, dla którego należy przyjąć, że Armagedon i
Har-Magedon to to samo(pomijam fonetyczne podobieństwo). Nie twierdzę, że znam
Biblię “bardzo dobrze”, bo nie uważam się za uprawnioną do takiego stwierdzenia,
chociaż bardzo często w dyskusjach i wypowiedziach w realu muszę cytować
fragmenty tego dzieła. Również te mniej znane, nie tylko te, które są elementem
programu nauczania LO(ogranicza się właściwie do archetypów, przypowieści i
symboli oraz podstawowych informacji o dziele).

Re: impresje komunikacyjne

winnata 09.11.07, 17:07 Odpowiedz

defendo napisała:

> Cóż – mogę tylko podpisać się pod tym, co napisała Miia.
>
> Bardzo przeszkadza mi, kiedy oponent nie koncentruje się na treści argumentu, a
> zaczyna “rozmydlać” czepiając się jakiegoś sformułowania.

A nie zauważyłaś, że to nie jest wątek o Armagedonie ?
Nie rozmydlasz i piszesz na temat ? :)

Re: impresje komunikacyjne

zlajakosa 09.11.07, 14:52 Odpowiedz

Czy przyczepiło się gówno do okrętu,… to rodzaj komunikacji, czy
może wykorzystywanie /okrętu oczywiście/. :P

PS Mam na zbyciu takiego jednego ktoj-akto, reflektujecie, chętnie
strzepnę go z burty.

Re: impresje komunikacyjne

miia1 09.11.07, 14:59 Odpowiedz

Oso, mogłabyś rozwinąć temat marynistyczny?

P.S. Bardzo chętnie przyjmę ktoj-akto na swoje łono;) Czy tam tratwę.

Re: impresje komunikacyjne

barracuda7 09.11.07, 16:00 Odpowiedz

Zgoda srajajoso. Ale tylko trzema chujami.

Re: impresje komunikacyjne

barracuda7 09.11.07, 16:05 Odpowiedz

Chodzi o strzepywanie. Poza tym lepiej, żebyś dla swojego obsranego
okrętu wykorzystywała inny akwen. Tak Ci tam dobrze przecież.

Re: impresje komunikacyjne

zlajakosa 10.11.07, 17:12 Odpowiedz

Nie jest trudno prowadzić rozmowę z osobą, dla której, co z góry
wiemy, przekazywane przez nas informacje są interesujące, czy
ważne, narracja nie ma tu większego znaczenia.
Sposób narracji jest istotny, wtedy, gdy chcemy tak poprowadzić
dialog, aby przekazywane przez nas informacje, stały się ważne, czy
interesujące. Myślę, że częściej brak więzi, chęci porozumienia
między interlokutorami, niż inna płaszczyzna intelektualna, jest
przyczyną nieskutecznej komunikacji.

Re: impresje komunikacyjne

miia1 10.11.07, 17:34 Odpowiedz

Myślę, że częściej brak więzi, chęci porozumienia
> między interlokutorami, niż inna płaszczyzna intelektualna, jest
> przyczyną nieskutecznej komunikacji. – napisała osa.

Uhmmm… nie wiem czy częściej, ale na pewno.

Re: impresje komunikacyjne

zlajakosa 10.11.07, 17:42 Odpowiedz

miia1 napisała:

>
> Uhmmm… nie wiem czy częściej, ale na pewno.

Miia, “pewnych rozmów” z “pewnymi ludźmi”, po prostu się nie
prowadzi, bo z góry wiadomo, że poniesiemy klęskę.
Nie ma co się dziwić, że nie rozumie, raczej można się dziwić gdy
zrozumie.
Do czego taka rozmowa może prowadzić, jaki ma cel, czyżby “ukryty”?

Re: impresje komunikacyjne

proces7 10.11.07, 17:50 Odpowiedz

zlajakosa napisała:

> “pewnych rozmów” z “pewnymi ludźmi”, po prostu się nie
> prowadzi

Bardzo fachowo i trafnie ujęłaś to w liście powyżej. Jednakże pewne rozmowy-
pozornie dialogi, mają za zadanie zademonstrowanie innym pewnych mechanizmów, a
nie doprowadzenie do porozumienia polemizujących stron. Wszak to forum, nie
rozmowa prywatna.

procesVII

erystyczne pałowanie

miia1 10.11.07, 17:54 Odpowiedz

Tak sobie dzisiaj rano gadałam z pewnym 20-latkiem (stara, zboczona rura) i
usłyszałam piękne określenie – “erystyczne pałowanie” .
To, co się dzieje momentami u pokera ( nie jego to wina) , kiedy się łeb
podniesie mogłabym takim mianem określić. Aż chyba sobie Schopenhauera
przypomnę, tam był przecie cały spis “chwytów poniżej pasa”.
Def i ja zostałyśmy ERYSTYCZNIE SPAłOWANE. No czy nie boskie?:D

Re: erystyczne pałowanie

defendo 10.11.07, 21:40 Odpowiedz

miia1 napisała:
Def i ja zostałyśmy ERYSTYCZNIE SPAłOWANE. No czy nie boskie?:D

Boskie:D
Zauważ – chociaż raz atak dotyczył DWÓCH ofiar jednocześnie, a pały…
myślę, że każdy wali taką, jaką dysponuje. Bywa, że mięciutką jak wełna(tfu -
akryl jakiś).

Przymiotnik “erystyczny” tyleż smakowity, co niezupełnie uprawniony, to jednak
była sztuka;) – ale kupuję!

Re: erystyczne pałowanie

miia1 10.11.07, 21:47 Odpowiedz

Będę się upierać, że trafiony. W sztuce prowadzenia sporów cios poniżej typu
“atak personalny” jest na tej liście metod skołowania pacjenta.

Re: impresje komunikacyjne

zlajakosa 11.11.07, 13:41 Odpowiedz

proces7 napisał:

Jednakże pewne rozmowy-
> pozornie dialogi, mają za zadanie zademonstrowanie innym pewnych
mechanizmów, a
> nie doprowadzenie do porozumienia polemizujących stron. Wszak to
forum, nie
> rozmowa prywatna.

W takim razie, czy tu na forum możemy mówić w ogóle o komunikacji?
Ogromną rolę dla skuteczności komunikacji, odgrywa klimat relacji
między rozmawiającymi.
Czyż moralizacje, monologi i interpelacje, nie przyczyniają się do
nieskuteczności komunikacji?
A co z przerywaniem komunikacji, zmianą tematu /rozmydlaniem/, czy
też traktowaniem rozmówców ” z góry”, czy po prostu wrogo?

Re: impresje komunikacyjne

miia1 11.11.07, 13:44 Odpowiedz

Masz rację osa. Więź to ja mam tak naprawdę tu z procesem i defendo. Reszta
więzi się tworzy.

Re: impresje komunikacyjne

winnata 10.11.07, 21:38 Odpowiedz

zlajakosa napisała:

> Do czego taka rozmowa może prowadzić, jaki ma cel, czyżby “ukryty”?

W rzeczywistości nigdy nie podejmuję tematów z takimi ludźmi, chyba że jakiś
interes mnie do tego zmusza. Tutaj to zupełnie inna sprawa…

Re: impresje komunikacyjne

winnata 10.11.07, 21:29 Odpowiedz

zlajakosa napisała:

Myślę, że częściej brak więzi, chęci porozumienia
> między interlokutorami, niż inna płaszczyzna intelektualna, jest
> przyczyną nieskutecznej komunikacji.

Myślę dokładnie to samo. I nie wystarczą też chęci jednej ze stron.

Rozmowa czy ciumkanie? ;)

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

winnata 09.11.07, 14:04 Odpowiedz

Ja się tutaj nie zacietrzewiam na nikogo. Po prostu wyłuszczam pewne swoje
racje, a zawrzeszczeć się nie dam. Mogą mnie przekonać jedynie potwierdzone
argumenty. Uważam, że przychodzimy tutaj rozmawiać i poruszać różne tematy, Ja
lubię dyskusje i lubię też jasne sytuacje. Powygłupiać się możemy od czasu do
czasu, owszem. Podrwić sobie też z siebie i z innych. Ale nie róbmy sobie
cyrków z siebie nawzajem. Każdy z nas jest laikiem i pływa w pewnych
dziedzinach wiedzy. Czasem tkwi w błędzie, powtarza coś, a ludzie z otoczenia
nie zwracają na to uwagi, bo akurat należą do takich samych laików.
Wykazywanie wyższości w rozmowach poprzez schodzenie na inny temat rozmowy i
udawadnianie komuś niewiedzy jest ciosem poniżej pasa, a wczoraj takie ciosy
dostałam i to niejednokrotnie. Ja nie wiem jak Wy widzicie tutaj dyskusje.
Jeśli to ma być tylko na zasadzie przemów i ignorowanie wręcz nieraz rozmówcy
to rzeczywiście POCIUMKAJMY SIĘ !
;)

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

pstrokata 09.11.07, 14:12 Odpowiedz

We wczorajszej dyskusji wyłuszczyłam swoje zdanie w danym temacie,
chociaż w takich poglądowych staram się nie uczestniczyć. Mam
zakorzenione swoje zdanie odnosnie pewnych spraw, ktore nie ulegnie
zmianie, nawet jeśli ktoś przedstawi swoje, według niego zasadne
argumenty. Tak też było wczoraj, obstaje przy swoim …. ale było
ciekawie..:)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

winnata 09.11.07, 14:19 Odpowiedz

Pstro, do Ciebie jeśli chodzi o wczorajszą rozmowę zupełnie nie mam zastrzeżeń.
Po prostu masz odmienne zdanie od mojego i tyle. ;)

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

proces7 09.11.07, 17:38 Odpowiedz

pstrokata napisała:

> Mam zakorzenione swoje zdanie odnosnie pewnych spraw, ktore nie ulegnie
zmianie, nawet jeśli ktoś przedstawi swoje, według niego zasadne
> argumenty.

Przez dwa lata uważałem, że dyskusja na otwartym forum jest lepsza, bowiem
pozwala zainteresować nowych, daje szansę na uczynienie tej kafejki dyskusyjnej
lepszą. Wielu ludzi przekonywało mnie, że tak nie jest, że samo ignorowanie nie
wystarczy.
Dziś dałem się przekonać. I przyznaję Szarmowi rację, że “kura mnie skurzy”.
Ale nie mam tu na myśli Kawy jako Kury. Kawcia pomogła mi te zjawisko i
mechanizm pojąć.

Uważam, że nie masz racji, Pstro. Poza internetem nigdy nie dyskutowałem na
takie tematy, jak: homofobia, feminizm czy dotacje rolne i wiele innych.
Znajomi, z którymi dyskutuję w realu mają zdanie podobne mojemu. A ci, którzy
mają inne nie rozmawiają ze mną na takie tematy.


procesVII

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

pstrokata 11.11.07, 12:13 Odpowiedz

proces7 napisał:

Uważam, że nie masz racji, Pstro. Poza internetem nigdy nie
dyskutowałem na takie tematy, jak: homofobia, feminizm czy dotacje
rolne i wiele innych. Znajomi, z którymi dyskutuję w realu mają
zdanie podobne mojemu. A ci, którzy mają inne nie rozmawiają ze mną
na takie tematy.

proces, to że napisałam, że mam juz pewne stanowisko odnosnie
niektórych spraw, nie znaczy , że nie lubie jak toczą się tutaj
dyskusje, bo chyba po temu służy forum. Osobiście jednak wole tematy
takie z ktorych moge coś wynieść, jak na ten przykład wątek założony
przez miia na temat literatury kobiecej, bo tematy typu “kara
śmierci” to dyskusja dla dyskusji, nic nie wnosi, skoro ma się juz z
góry obrane stanowisko.


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

vivalabeer 10.11.07, 17:58 Odpowiedz

Kawciu, sądzę, że nic takiego wielkiego by się nie stało, gdybyś
mnie czasem ciumknęła. <faja> Może jestem obrzydliwy, ale nie aż
tak, żebyś nie mogła mnie bez odrazy ciumknąć.

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

winnata 10.11.07, 21:26 Odpowiedz

Pokerze, raz Cię na czacie ciumknęłam to mi napisałeś, abym Cię nie śliniła. :D
Przewrotność męska ?
Pisałam już, że jesteś u mnie na liście drugim facetem /po Procesie/
zasługującym tutaj na uwagę. ;)
Ciumek bez obrzydzenia. :P

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

vivalabeer 10.11.07, 21:35 Odpowiedz

Pani, nie jestem godzien, ale powiedz tylko słowo, a bedzie
uzdrowiona dusza moja. (zapomniałem gdzie to czytałem)

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

vivalabeer 10.11.07, 21:36 Odpowiedz

*nie jestem godzien, abys przyszła do mnie – rzecz jasna.
(cholera, skąd ja to znam?)

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Rozmowa czy ciumkanie ? ;)

pstrokata 11.11.07, 12:15 Odpowiedz

Poker w ksiażeczce do nabożeństwa, to fragment z Mszy
Św. . ..<podpowiedzenie> ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Konstrukcje i konstelacje forumowe

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 13:30 Odpowiedz

Nie mam ochoty już przemawiać dla mas. Przecież to mi gówno daje. Przez
ostatnie miesiące forumowo- czatowe cofnąłem się w rozwoju intelektualnym.
Z drugiej strony, gdyby nie ten szum medialny i zadymy, nie wiedziałbym z kim
warto dyskutować. Ten stosunek do cenzury i wyobrażenie wolnej dyskusji był
niejako testem. Bowiem co do tego, ze net winien być wolny dla dyskusji, nie
zaś ograniczony przez fioletów, adminów, hunterów, inteligentny człowiek musi
sie zgodzić.
Weźmy choćby przykład Miia. Żeby z nią pogadać, musiałem ja sprowadzić na
swoje boisko, bo na “MiŻ” banował mnie jakiś buc i uniemożliwiał gadanie.
To samo było na “40-tkach” z Defendo.
Dlatego ja nie mogłem banować, nawet tych, których ewidentnie uważałem za
ćwoków oraz także tych, którzy banowali mnie na czatach czy forach. Gdyby
Walmąt tu był adminem, to Barracuda i ja nie mielibyśmy tu wstępu.
Mam tylko wątpliwości, bo może jest ktoś, kogo Wy tu chcecie, a ja go nie
wpuszczę, bo go nie znam. Więc mój despotyzm w kwestii selekcji nicków nie
jest wobec Was fair.
Ale nie widzę innego wyjścia, tyle już konstelacji forumowych przerabiałem.
Tyle formuł.


procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

miia1 10.11.07, 13:44 Odpowiedz

Rozumiem, że nie ufasz nam na tyle, aby wpuścić kogoś z polecenia?

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 13:56 Odpowiedz

To nie kwestia zaufania czy władzy. Nie chcę by zaczęło się masowe wpuszczanie
na zasadzie “wpuść go/ją, bo jest fajny/a)”. Poza tym obracamy sie w zamkniętym
światku, więc jeśli mamy wpuścić większość od Pokera, to po co to forum?
Wybacz, ale te pytania zadaję sam sobie na głos, rozmyślając o sensie dyskusji.

procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

miia1 10.11.07, 14:00 Odpowiedz

Myślałam o kimś spoza czatów i “towarzystwa”.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 14:08 Odpowiedz

No to niech się wpisze i powiedz mi login, to ja wcisnę tam, że akceptuję. W
czym problem?

procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

alicjalondyn 10.11.07, 14:08 Odpowiedz

Pierwszy raz zgodze sie z Procesem,chociaz konsewekcja tego bedzie moj odlot, ale , co mi tam. Na “TO” forum Proces powinien zapraszac tylko naprawde wybranych, zaufanych, wiernych. Tych, ktorych zna, wie jak pisza i jakie niespodzianki czekaja na Niego z ich strony.Reszta, ktora nie czytala Catch 22 spadac. Co ninijszym czynie(nota bene, czytalam).Poker stworzyl super forum, dla wszystkich, ktorzy maja zmkniete drzwi i chwala mu za to.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 14:16 Odpowiedz

Tu nie chodzi o zaufanie, a o stworzenie aury niedostępności i elitarności.
Dzięki temu wpuszczeni tu będą pracować na wyższych obrotach.
Poza tym ja “robie w forach” już od dawna. Takie forum napędza Pokerowe. Tak jak
“lochy Konfraterni” napędzały blog. Choć w “lochach” pod koniec nic się nie
działo, nawet nikt nie pisał.
Dla forum Pokera ważne jest, by to forum BYŁO, możemy tu nic nie pisać. Piszemy
dla nas.
procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

winnata 10.11.07, 14:17 Odpowiedz

Powiem Ci Alicjo, nie obraź się, pierdolisz głupotki. To forum istnieje nie
dzięki jedynie Pokerowi, ale dzięki temu co stworzył Proces. Robił to przez dwa
lata. Pokerowi nigdy nie przyszłoby do głowy, aby takie forum stworzyć. Nie miał
nawet najmniejszej na to ochoty, co może sam Ci napisać. Ale oczywiście super,
że podjął się ciągnąć to dalej, że je otworzył , że go nie wypierdzielił w
kosmos choć miał na to ochotę. Za to mu chwała, że kontynuuje to i wziął na
siebie tego garba.
Dzięki niemu i jego działalności jest szansa, że grono tutaj też kiedyś się
powiększy i ja będę go w tym wspierać, jak tylko pozbieram nieco sił na dalsze
napieprzanie na Kawę.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 14:26 Odpowiedz

Jestem coraz bliższy decyzji o całkowitym wycofaniu sie stamtąd, zbyt ich drażnię:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49198&w=71801583&a=71801667
Poza tym zniknęli floderzy, a forum nabrało innego profilu.
Na innych loginach zamącę, jeśli będzie stagnacja.

procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

winnata 10.11.07, 14:34 Odpowiedz

Forum ma jakieś szanse, bo zebrało sie tam trochę osób potrafiących coś napisać.
Ale jak najbardziej zastrzyku czasem będzie potrzebowało. ;)

Ten wątek Pokera zaś jest super i jakże prawdziwy… :D

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

vivalabeer 10.11.07, 14:54 Odpowiedz

Kawa, kto mnie zna, ten wie, że nie “zrobiłem” tamtego forum, by
komuś cokolwiek pokazać, ani po to, by zabłysnąć. Nie lubię firmować
niczego sobą. Chciałem, by ludzie, którzy pisali na procesowch
forach, mogli nadal pisać. Nie wszyscy napierdalali na Procesa,
większość się po prostu dobrze bawiła i tego było mi szkoda, gdy
Agora zamknęła Zawróconych. Nikomu nie chcę odbierać praw, sławy,
czy czegokolwiek, co sobie “wywalczył” w sieci. Mam w dupie, co
niektórzy o tym myslą. Przestańcie już roztrząsać
kwestię “współistnienia” i “współzależności” tych dwóch for(-ów).
Koniec z tłumaczeniami, usprawiedliwieniami, mechanizmami. Niech
każdy sobie tłumaczy jak chce i tak nikt nikogo nie przekona do
swoich racji. Najgorzej jest poddawać cokolwiek cudzej ocenie i
pytać jak by chcieli, skoro to coś tak właściwie zalezy od nas,
dokończę potem, mamm gościa

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 15:05 Odpowiedz

vivalabeer napisał:

> Kawa, kto mnie zna, ten wie, że nie “zrobiłem” tamtego forum, by
> komuś cokolwiek pokazać, ani po to, by zabłysnąć.

Pisałem Ci już nieraz i jeszcze raz napiszę: dobrze zrobiłeś i trzymam za Was
tam kciuki. To jest trochę dziwne, że wypowiadają się ludzie, którzy twierdzą,
że ja zostałem pokrzywdzony. Choć sam jestem zadowolony z takiego status quo.
Więc mało tego, że nie skrzywdzony, to na dodatek pozbawiony małego garbu.

> Nie wszyscy napierdalali na Procesa

Nie wszyscy napierdalający na mnie są źli albo głupi. Często wkurzają się na
mnie i nie lubią mnie ludzie mądrzy, mądrzejsi ode mnie.

> Przestańcie już roztrząsać
> kwestię “współistnienia” i “współzależności” tych dwóch for(-ów).
> Koniec z tłumaczeniami, usprawiedliwieniami

A właśnie, że będziemy roztrząsać i rozbierać na kawałki. Możesz nas cmoknąć w dupę.


procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

vivalabeer 10.11.07, 15:38 Odpowiedz

proces7 napisał:

> A właśnie, że będziemy roztrząsać i rozbierać na kawałki. Możesz
nas cmoknąć w
> dupę.
>
>
*************
Oczywiście, że Nie jestem w stanie Wam niczego zakazać, nawet nie
chcę. Co do cmokania Was w dupę – nie liczcie na to.


Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

winnata 10.11.07, 15:09 Odpowiedz

vivalabeer napisał:

> Kawa, kto mnie zna, ten wie, że nie “zrobiłem” tamtego forum, by
> komuś cokolwiek pokazać, ani po to, by zabłysnąć.

Ja to wiem Pokerze. ;) Współzależności jakieś istnieją, choćby dlatego, że
piszący są zbiorem wspólnym dla obu for…

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

winnata 10.11.07, 14:08 Odpowiedz

To się zaczynało przeradzać już w jakiś kompletny bezsens. Owszem czasem się
odezwę i popiszę chętnie na forum u Pokera, ale muszę od niego trochę odpocząć.
Mam odrzut. Nie chce mi się gadać z wieloma tam osobami. A tutaj jest na razie
świetnie – full wypas. Nawet nie mam na tyle czasu, aby być wszędzie. ;)
Nie znam loginu, którego mi tutaj brakuje, ale nie twierdzę też że nie ma
loginów, które mogłyby wzbogacić to forum. Nie wiem jednak, które to.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

alicjalondyn 10.11.07, 14:40 Odpowiedz

Kawo czytaj dokladnie i nie pierdole glupot. kazdy ma swoje zdanie, podobnie jak Ty.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 14:57 Odpowiedz

alicjalondyn napisała:

> Kawo czytaj dokladnie i nie pierdole glupot. kazdy ma swoje zdanie, podobnie
jak Ty.

Przeczytałem jeszcze raz Twój list, potem drugi raz i nie zrozumiałem chyba do
końca o co Ci chodzi.

procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

alicjalondyn 10.11.07, 15:06 Odpowiedz

Chodzi mi o to, ze Twoje forum, to forum dla wybranych,dla tych, ktorych chcesz tu widziec, ktorych znasz, wiesz jak pisza i domyslasz sie, co moga napisac. Poker, natomiast stworzyl forum dla wszystkich, kazdy tam moze pisac i On wszystkich toleruje, powiedzmy kazdy jest mile widziany.
Zrozumiales?

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

proces7 10.11.07, 15:11 Odpowiedz

alicjalondyn napisała:

> Zrozumiales?

Nie zrozumiałem, nie mam bladego pojęcia o budowaniu forów. Może mi zrobisz
jakiś wykład?

procesVII

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

winnata 10.11.07, 15:14 Odpowiedz

Hahahah !
Ups, sorki. ;)

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

alicjalondyn 10.11.07, 15:38 Odpowiedz

Nie zrobie Ci wykladu, bo sama sie na tym nie znam. Wiele razy Ci powtarzalam, ze tylko czytam, zadko pisze, skoro jednak nie rozumiesz,tego, co napisalam, to trudno,widac gadamy na innych falach.Ty A ja B, a kawa sie wtraci i doda swoje W. Rozmowa mija sie z celem.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

barracuda7 10.11.07, 21:06 Odpowiedz

Alicja z Lądka napisała, że zadko pisze. Chyba znowu jakaś literówka:
myślę, że zadkiem pisze. Ja C.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

winnata 10.11.07, 15:13 Odpowiedz

Wygląda na to, że ja albo nie zrozumiałam Alicji, albo ona jednak pierdoli
głupotki, moim zdaniem /powód to niewiedza o wielu rzeczach/.

Re: Konstrukcje i konstelacje forumowe

alicjalondyn 10.11.07, 16:01 Odpowiedz

A Ty kawo moze zmien nick na Encyklopedia, bo za duzo wiesz, tylko czy rozumiesz wysztko , co wiesz?

Kawa;)

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Kawa;)

proces7 10.11.07, 17:36 Odpowiedz

Nie odpowiadaj czasem proszę na wątki zaczepne, takie jak ten:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49198&w=71808606&a=71808606
Ani na żadne tego typu, To Alicja Lądek wychodzi na idiotkę, bo oni nie
wszyscy wiedzą, o czym pisze. Wiedzą tylko ci, co mają tu wstęp.
Po cóż masz się podkładać? Oni tylko na to czekają.
Niech sobie znajdą inną ofiarę. To nie Twój problem. Ja też mam ich w dupie i
ich ataki, tak jak ten ostatni Balladyny, choć pipie złego słowa nie
powiedziałem. Zawsze byłem wobec niej miły. Raz ją tylko pogoniłem, bo
dostałem bana od herkulesa, a ona za to go ciumkała, ale i tak przeprosiłem ją.
A ona tak:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49198&w=71801583&a=71801667

procesVII

Re: Kawa;)

vivalabeer 10.11.07, 18:01 Odpowiedz

Przepraszam, że się wtrącam, ale dlaczego Procesie zakazujesz pisać
Kawci u mnie? ;)

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kawa;)

proces7 10.11.07, 18:05 Odpowiedz

Doradziłem i poprosiłem. Kawcia mi jest potrzebna tu i jeszcze w innych
miejscach, tam się wypala. Chcesz ja tam rzucić na pożarcie. Dlaczego? Przecież
wiesz, że zaraz zasypią ja inwektywy.
Niech znajdą sobie innego kozła ofiarnego, dlaczego chcesz w tak niecny sposób
wykorzystać Kawcię?

procesVII

Re: Kawa;)

vivalabeer 10.11.07, 18:09 Odpowiedz

Czy Ty już oslepłeś starcze kompletnie i nie widzisz, jak ja Kawcę
tam bronię? Jak lew bronię i robię to zupełnie bezinteresownie.
<faja>

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kawa;)

proces7 10.11.07, 18:13 Odpowiedz

Kawa zrobi to, co się jej opłaca. Sama wybierze. Ja tylko jako jej kolega
zasugerowałem.
Po co ma się tam spalać na jałowe pyskówki z Gucią i resztą? Tu zyska więcej. To
oczywiście moje zdanie.

procesVII

Re: Kawa;)

vivalabeer 10.11.07, 18:17 Odpowiedz

Ech, ta interesowność.
Tak przy okazji, Procesie, czy leci z nami tutaj niejakie:
chłodnym_okiem?

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kawa;)

proces7 10.11.07, 18:22 Odpowiedz

Nie zgłosiło się. Chyba, że jest kimś z nas.
Tu nie chodzi o interesowność, bynajmniej moją. To chyba Ty chciałeś ubić
interes i wystawić Kawcię na pożarcie.
Możesz sam napisać, że Gucia i Alicja są pindami, które muszą mieć tło w postaci
Kawy. Uzyskasz ten sam efekt. Po co wysługiwać się Kawcią?


procesVII

Re: Kawa;)

vivalabeer 10.11.07, 18:25 Odpowiedz

Nigdzie nie namawiałem Kawci, ani nie prosiłem, by u mnie pisała.
Zapytałem Tylko Ciebie, dlaczego jej zabraniasz tego robić.

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kawa;)

zlajakosa 10.11.07, 18:29 Odpowiedz

Chciałabym uprządkować, który z Was jedzie na Kawie, a który żyje z
Kawy? Wydaje mi się, że biedna Kawa, to dwa fora na swych wątłych
barkach dźwiga.

Re: Kawa;)

vivalabeer 10.11.07, 18:32 Odpowiedz

Osko, jak słusznie raczyłaś napisać: “WYDAJE Ci się”. :)))

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kawa;)

alicjalondyn 10.11.07, 18:49 Odpowiedz

Proces, nie mam nic do kawy z wyjatkiem tego, ze nie ma wlasnego zdania.Wiekszosc Jej wypowiedzi, to slowa “jakby” wyjete z Twoich ust. Wybacz, ale takie odnosze wrazenie.Moje zdanie, moze i nieskladne, niegramatyczne, ale to jest moje zdanie. Tobie moze sie nie podobac, inni przez grzecznosc nie komentuja, albo sie z nim zgadzaja albo, nie.W koncu mamy demokracje.

Re: Kawa;)

winnata 10.11.07, 20:51 Odpowiedz

W którym z założonych dotychczasowych wątków zajęłaś jakieś stanowisko i
wyraziłaś swoje zdanie ? Pomijając oczywiście Twoje opinie o Kawie, Pokerze i
Procesie /tak na marginesie są to opinie, które trudno nazwać Twoimi/? :> Hm ?
Dla mnie to Ty jesteś osobą bez własnego zdania, żerującą na innych, Alicjo.
Idź mi obrabiać dupę na ogóle. Pilnuj wątku, sio !

Re: Kawa;)

winnata 10.11.07, 20:58 Odpowiedz

vivalabeer napisał:

> Czy Ty już oslepłeś starcze kompletnie i nie widzisz, jak ja Kawcę
> tam bronię? Jak lew bronię i robię to zupełnie bezinteresownie.
> <faja>

Pokerze, jeśli mnie bronisz rzeczywiście jak lew to jestem Ci bardzo wdzięczna.
Wiesz przecież, że jesteś w moich oczach kimś wyjątkowym w tym Wirtualu.
Dziękuję Ci bardzo. Ja na razie nawet nie czytam. Naprawdę mam dość foterów,
Edziów, Gaci, Landryn, Valusiów, Alicji itp.
Przecież “nie jestem nikim wyjątkowym na obu forach” i wszystko świetnie się
kręci. Nie jestem tam potrzebna wcale, a potrzebuję oddechu…
Uściskałam bym Cię chętnie czy ucałowała, ale pewnie będziesz się wzdrygał i
pisał jak Ci wszystko związane ze mną jest obojętne. ;)

Re: Kawa;)

winnata 10.11.07, 20:43 Odpowiedz

vivalabeer napisał:

> Przepraszam, że się wtrącam, ale dlaczego Procesie zakazujesz pisać
> Kawci u mnie? ;)

Hahahahah!

Re: Kawa;)

winnata 10.11.07, 20:42 Odpowiedz

Nie mam ochoty wchodzić w żadną polemikę z Alicją. Powód bardzo prosty,
przychodzi tutaj i niczego sensownego nie napisała, na żaden z poruszanych
tematów. Niech sobie pisze, ja na razie mam przerwę i nie wiem kiedy wrócę do
czytania i pisania na tamtym forum. Gdybyś mi nie dał linka nawet nie
wiedziałabym o tym liście. ;)
Nie mam czasu i chęci…

Kornelcia

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

Kornelcia

proces7 09.11.07, 21:14 Odpowiedz

Cholera, ona jest dobra, serdeczna, ale właśnie dlatego jest taką pizdą. Na
forum Angusa była główna moderatorką, zrobiła sobie tam swój blog i wyłożyła
to forum. Oczywiście nie oznacza to faktu, że wyłoży każde.
Bo czyż nie jest fajny polityk, który obiecuje, że da biednym, że uzdrowi
świat? Fajny jest i wygra wybory, a ten który powie prawdę- przegra. Nie
dobrzy są ci, którzy pomagają głodującej Afryce? Fajni są i chuj z tym, że
dając rybę, sprawiają, że tamci już nigdy nie sięgną po wędkę.

procesVII

Żałosna szpanerka

miia1 09.11.07, 21:36 Odpowiedz

Kornelcia o mnie:

Rzecz nie o jedzeniu , lecz o moim ZDEgustowaniu niektórymi nickami.
Świadomie piszę “nickami” , bo nie chce mi się wierzyć , że w życiu realnym
też tak postępują , że też wartościują ludzi podług schematów , które tak
niewiele mówią o człowieku…
Znasz najnowsze trendy w literaturze? Wiesz jakich malarzy należy cenić? Znasz
ich dzieła? A może wypowiesz się w temacie opery?
Wiesz co nowego na deskach Teatru Narodowego?
Nie wiem co napisać … myśli kłębią się w gniewie.
Nie wiecie NIC o ludziach tu piszących. Zakładacie , że są mniej obeznani z
wartościami kulturowymi. Ja mam na to jedno określenie – szpan. Żałosny szpan.

Re: Żałosna szpanerka

proces7 09.11.07, 21:41 Odpowiedz

Egalitaryzm polega na tym by nie wychylać się z wiedzą czy nowym pomysłem.
Przeżyłem to w wojsku. Przyjemne doświadczenie, na pewno z perspektywy lat.

procesVII

Re: Żałosna szpanerka

miia1 09.11.07, 21:43 Odpowiedz

Tak… wychyliłam się jak durna. I proszę, ścierą w łeb. Za co? Za jajco.

Re: Żałosna szpanerka

proces7 09.11.07, 21:46 Odpowiedz

A tam w łeb. Wiadomo, że przegrasz w takich dyskusjach, bo okaże się, że
większość popiera Kornelcię, bowiem większość nie lubi teatru czy literatury
kobiecej. Ja też nie lubię tej ostatniej, tylko ja biorę pod uwagę fakt, że może
jednak lubię, tylko o tym nie wiem, że lubię. To jest tak samo jak z seksem
oralnym czy analnym. Każda lubi, tylko o tym nie wie, że lubi.

procesVII

Re: Żałosna szpanerka

miia1 09.11.07, 21:50 Odpowiedz

Kurwa, czytam ten mój post i nie widzę tam żadnego “ukrytego zła”. Chyba jestem
jakaś pojebana.
Większość nie lubi w ogóle, jak się ich OBRAZA teatrem, filozofią czy muzyką
poważną. W sumie mają rację, to szczyt chamstwa, tak się z kulturą, kurwa, obnosić.

Re: Żałosna szpanerka

zlajakosa 09.11.07, 22:28 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Kurwa, czytam ten mój post i nie widzę tam żadnego “ukrytego zła”.
Chyba jestem
> jakaś pojebana.

Kiedyś dla zabawy wchodziłam na czaterię pod nickiem, Kasę_mam_ona i
nigdy w życiu tyle nie oberwałam, co za ten nick. Dostało mi się
głównie od facetów, ale i kobiet.
Bo ja mam, a oni nie, nie pomogły tłumaczenia, że fiskalna i że
zepsuta. To było to moje “ukryte zło”.

Re: Żałosna szpanerka

winnata 10.11.07, 11:12 Odpowiedz

Hahahaha. Ukryte zło ? Uwielbiam tak drażnić innych. ;)

Re: Kornelcia

vivalabeer 09.11.07, 21:53 Odpowiedz

Napijmy się drinka. Miia, Kochanie, załamałaś mnie tą literaturą,
nie wiem, jak ja teraz się podniosę. Wbiłaś osikowy kołek w
serce “mojego” forum. ;)

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kornelcia

miia1 09.11.07, 21:57 Odpowiedz

I dobrze, niech się tam cietrzewią, kuchty. Wkurwiłam się, a nie powinnam, bo
było to do przewidzenia.

Re: Kornelcia

proces7 09.11.07, 22:00 Odpowiedz

Taka sytuacja, w której oni wiedzą, że tu jest forum i na nim piszemy, to akurat
dodatkowy napęd dla Twojego Forum. Chyba taki lepszy niż silniki “proces” i “kawa”.

procesVII

Re: Kornelcia

vivalabeer 09.11.07, 22:01 Odpowiedz

Bardzo lubię, gdy mi się tłumaczy, co jest dla mnie lepsze i kto to
coś napędza.

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kornelcia

proces7 09.11.07, 22:05 Odpowiedz

Nie tłumaczę Ci niczego. Przedstawiam moją opinię. Nie wiem, co jest dla Ciebie
lepsze.

procesVII

Re: Kornelcia

vivalabeer 09.11.07, 22:09 Odpowiedz

Nie szukam w internecie dobroci. Dla mnie nic nie jest zbyt dobre. ;)

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kornelcia

proces7 09.11.07, 22:14 Odpowiedz

Nie lubię mięsa na słodko, nie smakują mi ananasy. Chyba, że to jest
chińszczyzna, wtedy tak.

procesVII

Re: Kornelcia

vivalabeer 09.11.07, 22:16 Odpowiedz

Oczywiście, że przestrzeń się stale rozszerza, żaden z nas tego nie
jest w stanie zmienić.

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: Kornelcia

winnata 10.11.07, 11:14 Odpowiedz

Dla mnie Cornellcia w tym “dobrym” swoim postępowaniu ma tyle sprzeczności, że
mnie czasem rzuca. To nie dobroć w niej jest zła tylko to, że ona wielu rzeczy
nie potrafi dostrzec. Przekonałam się o tym już w niejednej rozmowie.

Re: Kornelcia

alkacja.79 10.11.07, 14:59 Odpowiedz

Kornelcia na Procesa n i b y patrzeć nie może, obecność jego
strasznie ją drażni, jest chamem i dupkeim, jednak nie na tyle
schamiałym, by w pobliżu Procesa nie zostać.

Re: Kornelcia

winnata 10.11.07, 15:05 Odpowiedz

Cornellcia w ten sposób kokietuje Procesa, Alu. ;)

Re: Kornelcia

proces7 10.11.07, 15:08 Odpowiedz

To jak Ala, będzie jakieś ruchanko czy nie? Bo nie wiem, jak traktować Panią Bognę.

procesVII

Re: Kornelcia

alkacja.79 10.11.07, 15:12 Odpowiedz

Traktuj ją stymulująco. Może ‘Bogu-miła’ i Tobie przychylną będzie:P

“Wiedza quizowa”

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 13, 2009

“Wiedza quizowa”

proces7 10.11.07, 13:15 Odpowiedz

Ci, którzy poznali mnie bliżej wiedzą, że takową posiadam. Stąd głąby na
czacie często myślą, że ja zapierdzielam w Google’ach. Oczywiście na starość
zapominam wciąż. Wiele zapomniałem. Niemniej jednak, bez takiej wiedzy
“skojarzeniowej”, trudniej dyskutować w gronie, które reprezentuje spektrum
wiedzy z wielu dziedzin.
Nie żałuję tych “pamięciówek” ze szkoły, choć może żałuję, że kiedy miałem
umysł chłonny, w młodości, rodzice wychowywali mnie nadto liberalnie. Do
niedawna zazdrościłem kumplom, którzy mieli dryl pruski w chałupie. Ja
musiałem się sam mobilizować, bo ogromna większość moich kumpli z podwórka, z
dzieciństwa, skończyła na zawodówkach, a gros z nich w więzieniach. Dziś
sądzę, że dobrze moi Starzy zrobili.
Trudno przewidzieć przyszłość, może mój syn będzie umiał wywołać frazę z
Googli, za pomocą sprytnych urządzeń, szybciej niż czas jaki przysługuje
graczom w różnych quiz showach? Niemniej jednak nie żałuję, że uczyłem się na
pamięć układu okresowego, pocztów królów polskich czy angielskich, stanów USA,
stolic wszystkich państw świata itd., na pamięć. Byłem ciekaw języków, dziś
rozumiem połowę europejskich, w mniejszym lub większym stopniu.
Wtedy sprawiało mi to frajdę. Google to zabijają. Nie motywują do treningu umysłu.

(Sorry za chaos, ale napisałem tyle listów na forum, tyle tomów na czacie, że
muszę na powrót przywyknąć do składniejszego i jaśniejszego pisania).


procesVII

Re: “Wiedza quizowa”

miia1 10.11.07, 13:20 Odpowiedz

No to śmiało procu możesz wziąć udział w quizie zorganizowanym przez rudą u pokera.

Re: “Wiedza quizowa”

proces7 10.11.07, 13:32 Odpowiedz

Co Ty nie powiesz…?

procesVII

Re: “Wiedza quizowa”

defendo 10.11.07, 14:33 Odpowiedz

To zobacz w moim wątku na tamtym forum jaki kij w mrowisko wykształconych i
mądrych ludzi wsadziłam.
Przecież ja nie wymagam od rozmówcy Bóg wie czego – tylko tego, czego uczyli się
w średniej szkole, nie wyrwanej z kontekstu wikipedycznej(wyłącznie) wiedzy.
Nie sądzisz, że tytuł filmu Bergmama “Siódma pieczęć” jest ważny dla jego
interpretacji? I że nie wystarczy sobie znaleźć tego pojęcia w słowniku? Wyrwane
z kontekstu, w którym jest osadzone – traci moc, jak amputowany fallus i
kastrat. Niby “obaj” pozostają po zabiegu, niby nawet w jakimś sensie istnieją,
ale…

Re: “Wiedza quizowa”

proces7 10.11.07, 14:50 Odpowiedz

Ja rozumiem o co Ci chodzi, można wygooglać film i zobaczyć, kto grał, w którym
roku nakręcony itd. Ale człowiek, który widział, zapamiętał, ze to mroczne, Max
von Sydow, szachy. Jak ktoś wspomina, to widzę przez mgłę film, choć widziałem
go 20 lat temu pewnie i to raz.
Ponoć Woody Allen skończył kurs szybkiego czytania i powiedział coś w stylu:
Przeczytałem “Wojnę i Pokój” w 40 minut, to jest o Rosji. Dobre i to, nie?
Oczywiście, że jestem głąbem, ale wstydzę sie tego, że nie chodzę do teatru czy
nie czytam książek. Nie jest to powód do dumy, choć mógłbym powiedzieć: e tam,
byłem dwa razy w życiu w operze i raz w filharmonii (tak istotnie było, może w
szkole widziałem ze dwa razy operetkę jeszcze), ale mam ładną żonę albo milion
euro na koncie.
Niewiedza nie jest problemem, a brak ciekawości świata. Chyba o to Ci chodzi?

procesVII

Re: “Wiedza quizowa”

alicjalondyn 10.11.07, 14:51 Odpowiedz

Bylam uczestniczka “Milionerow”,jaka ja bylam wtedy tepa. A moze trema mnie zzarla, nie odpowiedziec prawidlowo na tak proste pytanie?Przeciez znalam odpowiedz,a jednak przegralam.