Co się wydarzyło w Catch 22

Kontestacja

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:04 Odpowiedz

Kocham zjawisko kontestacji. Uważam, że istota myśląca ma obowiązek podważać
pewne ogólnikowe prawdy, dla zwykłej gimnastyki umysłu. Męczą mnie ci, którzy
kiwają łebkami.

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 20:11 Odpowiedz

Miia, a paradoksy. Przecież nierozwiązywalne z definicji samej. A uwielbiam je
analizować i mimo wszystko próbuje znaleźć rozwiązanie. Na kontestacji zbudowano
szereg przydatnych rzeczy. Na zasadzie protestu: “pierdolę nie robię”, wymyślono
szereg przydatnych rzeczy. Choćby komputer.

procesVII

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:15 Odpowiedz

Nie potraktuj tego, jak włazidupstwo, ale kontestowania w dużym stopniu
nauczyłam się właśnie od Ciebie. Pamiętam jak rozwalałeś na czynniki pierwsze
jakieś oczywistości, a ja wiłam się jak piskorz, aby Ci coś wytłumaczyć. Bardzo
mi się to podobało. Tak mnie naszło, po wątku u pokera, na temat “kobiecości”.
Pamiętam też nasze dyskusje dotyczące feminizmu.
Zaryzykowałbyś tezę, że na kontestacji zbudowano cywilizacje?

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 20:26 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Zaryzykowałbyś tezę, że na kontestacji zbudowano cywilizacje?

A jakież ryzyko płynęłoby z faktu postawienia takowej tezy przeze mnie?
Dyskusje nad sprawami oczywistymi albo nad nierozwiązywalnymi zagadnieniami (na
przykład paradoksami) nie maja na celu rozstrzygnięcia, choć takie założenia
można poczynić. One mają nam pokazać inne perspektywy. W takich czatowych
dyskusjach wychodzi na przykład na jaw, że nikt w nocy w pokoju nie wie
dokładnie gdzie leży łechtaczka. Gdzie leży i po co. Niby taka “oczywista
oczywistość” /by Premier Jarosław/.
A skoro już jestem przy Jarosławie, to powiem, że dla wszystkich moich kumpli i
znajomych _oczywiste_ jest, że PiS był do dupy. Solidarnie zagłosowałem na PO,
które nawet nie jest dla mnie mniejszym złem. Dla mnie jest równie dobre jak
PiS. Prawdopodobnie będą gorsi jako rządzący, w ogólnym bilansie.

procesVII

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:30 Odpowiedz

Napisałeś: A jakież ryzyko płynęłoby z faktu postawienia takowej tezy przeze mnie?
Oczywiście, żadne. Wyraziłam się jak idiotka rasowa, z czego zdałam sobie sprawę
post factum.

Nie mają na celu rozstrzygnięcia? Niekoniecznie, w przypadku łechtaczki akurat
bardzo pożyteczna byłaby dyskusja, mogąca doprowadzić niejedną kobietę do
orgazmu, ba! uratować zwiazek!

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 20:35 Odpowiedz

Wyobrażasz sobie dyskusje z Defendo, Kornelcią, Walmątem, Justysią o łechtaczce?

Zawsze gdy podaję przykłady, to się waham, kogo dobrać. Ludzie nie rozumieją
tego, że nie muszą nic wiedzieć o łechtaczkach, bym ich lubił. Mojego syna
kocham nawet, choć na ten temat gówno wie na razie.

procesVII

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:38 Odpowiedz

Kornelcia, pragnę przypomnieć, “zakropliła sobie owal”, w jakimś erotyku, do
zludzenia przypominającym pisaninę milczenia. Pamiętasz?
Także nie traćmy nadziei, może i Valmont i reszta odnajdą swoje łechtaczki. “W
poszukiwaniu utraconej łechtaczki”.

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 20:47 Odpowiedz

Haha. Wiesz, ale mi nie zależy na edukowaniu kogokolwiek. To ja chcę się uczyć
od innych. Jeśli ktoś nie nadaje na moich falach i nie rokuje, na przykład jak
Ty kiedyś, to ja go najzwyczajniej, bezczelnie i bez wyrzutów sumienia olewam.

procesVII

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:50 Odpowiedz

To już wiesz w końcu, gdzie ta łechtaczka?:D

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 20:53 Odpowiedz

Miia, zobacz na blog Procesa na Bloxie, tam wszystko ładnie pokazał i wyjaśnił.;)


Opowieści z winą i bez niej “Autostop”

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:57 Odpowiedz

Zapomniałam, kurde! Faktycznie. “Edukacyjna rola procesa siedem na czatach
tlenowych.” Dodatek – “Atlas vaginalny dla ubogich duchem”.

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:25 Odpowiedz

miia1 napisała:

> To już wiesz w końcu, gdzie ta łechtaczka?:D

Nie tylko Kawa i ja nie wiedzieliśmy. Nie wiedzieli: Poker, Squaw i jeszcze ktoś
tam, nie pamiętam, ale się nie przyznali.
Ja niedawno zapytałem Sofkę na skype, dlaczego tam jest plamka, taka
ciemnobrązowa. No i dałem dupy, bo chodziło mi o wejście do cipy, a ja to
widziałem jako jakiś defekt. Poszukajcie sobie zdjęcia w Googlach. To wklejone
na blog było dla mnie bardzo edukacyjne. Wszystkie te schematy są naprawdę dla
inżynierów. Mimo, że w schemacie widzę silnik, kran, jednak anatomia jest już
poza zasięgiem mej wyobraźni.

procesVII

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 23:27 Odpowiedz

> Nie tylko Kawa i ja nie wiedzieliśmy.

Procesie, mnie wtedy nie było. Na pewno bym starała się to Wam napisać gdzie.
Tylko jak to ubrać w słowa ? :D
Z tym to nawet Miia nie wiem czy by sobie poradziła. ;)

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 20:51 Odpowiedz

“Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie.”
Zbigniew Herbert

Nie wiem czy lubię wszystkiemu zaprzeczać, jednak nie lubiłam nigdy iść z prądem
tylko dlatego, że inni to robią.
Miia, zaczynam być pod wrażeniem. Dobrze, że tutaj jesteś. ;)


Opowieści z winą i bez niej “Autostop”

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 20:55 Odpowiedz

Oczywiście, nie chodzi o zaprzeczaniu wszystkiemu. Ale takie zaprzeczanie “do
wewnątrz” bądź utwierdza, bądź rozwiewa pogląd. Rzecz jasna oszczędzam sobie
konfrontowania się ze wszystkimi po drodze, ryzykowałabym w ten sposób, że ktoś
mnie w końcu uciuka.
No, Herberta mojego ulubionego cytujesz, kawcia, brawo.

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 22:29 Odpowiedz

Oblałam się rumieńcem. ;)

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 20:57 Odpowiedz

Kawciu, czytaj i ucz się. Nie sądzę iż należy płynąć pod prąd zawsze. Ale
uważam, że interesującym nas problemom należy przyjrzeć się z różnych perspektyw.

—–
Reklama w sygnaturce nie ma tu żadnego skutku. Zrób tak, albo nie, otworzę nowy
wątek i powiem Ci co i jak.

procesVII

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 22:27 Odpowiedz

proces7 napisał:

> Kawciu, czytaj i ucz się. Nie sądzę iż należy płynąć pod prąd
> zawsze. Ale uważam, że interesującym nas problemom należy przyjrzeć > się z
różnych perspektyw.
>
Przyjrzeć się jest na pewno interesującym, czasem lekko dotknąć lub musnąć by
przekonać się, że tonie ten kierunek. Czasem nawet sparzyć.

> —–
> Reklama w sygnaturce nie ma tu żadnego skutku. Zrób tak, albo nie, otworzę nowy
> wątek i powiem Ci co i jak.

O tym samym pomyślałam w sumie.Tak dałam z przyzwyczajenia, a potem
zastanawiałam się po co. ;)
Ale chętnie poczytam co mi tam chcesz napisać.

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 20:58 Odpowiedz

bo t ochyba nie polega na zaprzeczaniu, a rozmowie w danym
temacie…;)
chyba dla mnie religia jest takim tematem, w ktorym wspomniane
zjawisko moglabym bardziej wykorzystac <faja>


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:02 Odpowiedz

pstrokata napisała:

> chyba dla mnie religia jest takim tematem, w ktorym wspomniane
> zjawisko moglabym bardziej wykorzystac <faja>

Sądzę, że piszesz “religia” a masz namyśli “wiarę”.


procesVII

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 21:13 Odpowiedz

religia to jest to wszystko powstałe na bazie “czegoś” – wiara to
moje odczucia…to że wiele czynnikow religijnych nie jawią sie juz
takimi jak kiedyś naświetlano, nie sprawia że wierze
mniej…chociaż, mozliwe że tak to mozna nazwac, bo przecież to o
fundamenty tej wiary chodzi.


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 22:34 Odpowiedz

proces7 napisał:

>
> Sądzę, że piszesz “religia” a masz namyśli “wiarę”.
>
A mnie się wydaje, że jej chodzi o przynależność kościelną i to z czym się nie
zgadza należąc do kościoła katolickiego. Bo jeśli należy i idzie pod prąd to
pewnie wierzy ? Tyle, że nie w struktury kościelne i księży, a w Boga.


Opowieści z winą i bez niej “Autostop”

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 22:36 Odpowiedz

chodzilo mi bardziej o mit związany z powstaniem, początkami, tymi
wszystkimi “nadcudami” jakimi nas karmiono…;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 22:44 Odpowiedz

Na tych mitach został stworzony właśnie Kościół i jego struktura. Nie
przyjmujesz do wiadomości i nie uznajesz za prawdziwe to w co każą Ci uwierzyć.
Jednak nie oznacza to, że nie jesteś osobą wierzącą, prawda ?
Chodzi o to, że religia to także Twoja duchowość i może ona obchodzić pewne
prawdy przyjęte przez Kościół.


Opowieści z winą i bez niej “Autostop”

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 22:48 Odpowiedz

Z tej kontestacji wyrósł luteranizm i kalwinizm. I szereg encyklik oraz
postanowień soborów.

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 23:08 Odpowiedz

Myśli pod prąd zawsze tworzyły nowe ugrupowania, znajdywały większą lub mniejszą
liczbę zwolenników. Przecież feminizm też wykluł się ze sprzeciwu najpierw
pojedynczych kobiet. Tak samo wierzę nieodłącznie, że na czatach tlenowych
zbierze się takie grono ludzi, że przyduszą tę banującą masę niewyżytych
sadystów. ;)

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 21:02 Odpowiedz

Biorąc pod lupę zjawiska tworzysz swoją tożsamość, pstro. Twój stosunek do
religii, do zup mlecznych i przemocy domowej jest częścią Twojej świadomie
tworzonej osobowości.
Zawsze mnie będzie dziwić postawa liścia unoszonego przez wody kanału.

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 21:15 Odpowiedz

Fakt, poddawac sie nurtom, to chyba nie dla mnie…

hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:20 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Zawsze mnie będzie dziwić postawa liścia unoszonego przez wody kanału.

A surfing? Odwołam się do mego przykład ulubionego, jakim jest giełda. Idź walcz
tam z trendem, spróbuj. Znam takich bankrutów, choć ONI mieli rację. Naprawdę,
wielokrotnie ich tezy były prawdziwe, co do zachowania rynku.Rozsądne,
racjonalne i oparte na wiedzy płynącej z głębokich analiz. Trend miał rację i
liście płynące do kanału zostały milionerami.

Wniosek dla procesa:
Pod prąd możesz iść, jeśli masz do czynienia z czymś przewidywalnym, z
oczywistością. W sprawach losowych myśl najprościej.

procesVII

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 21:25 Odpowiedz

w sprawach losowych myslenie nie ma nic do rzeczy, to kwestia
przypadku , farta czy jak to tam nazwiesz…


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:28 Odpowiedz

pstrokata napisała:

> w sprawach losowych myslenie nie ma nic do rzeczy, to kwestia
> przypadku , farta czy jak to tam nazwiesz…

Ma znaczenie wielkie. Nie uprawiałaś zapewne hazardu. Ma znaczenie “unikanie
myślenia skomplikowanego”, a przyjęcie dziecinnej, prostej i prawdziwej logiki.
Przy wiedzy z dziedzin: statystyka i rachunek prawdopodobieństwa, daje efekt. Ja
zawsze z tego głownie żyłem. Konstatowałem fakt, że: na pieniądze trzeba ciężko
pracować.


procesVII

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 21:36 Odpowiedz

W każdym temacie są wyjątki od reguł, znam takich którzy nawet nie
wiedzą co to rachunek prawdopodobienstwa, a slepym (kurzym) trafem
dysponuja teraz pokaźnymi sumami pieniędzy…


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:45 Odpowiedz

pstrokata napisała:

> nie wiedzą co to rachunek prawdopodobienstwa

Mają pojęcie, często o tym nie wiedząc. Doświadczenia w grze. Gość który umie
liczyć karty w talii, przewidywać ruchy na szachownicy, w scrabblach, może nie
znać podstaw matematyki, być nieukiem. Nauczył się w grze. Wie to samo, co
student matematyki, a nawet w tym konkretnym wypadku więcej.

procesVII

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 22:01 Odpowiedz

proces jest wiele racji w tym co piszesz, jednak dalej będe obstawać
przy tym, że jeśli o grach losowych mowa, wiedza w tej materii
sprawdza sie w znikomym procencie, w większej mierze to łut
szczęscia bądź przypadek.


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 21:38 Odpowiedz

Konstatowałeś, czy kontestowałeś?:D

Re: Kontestacja

pstrokata 07.11.07, 21:42 Odpowiedz

kwestował miia :D :)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:47 Odpowiedz

pstrokata napisała:

> kwestował miia :D :)

Przy dłuższych wątkach cytujcie choćby jedno słowo, bym wiedział do której
wypowiedzi się odnosicie.


procesVII

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 21:28 Odpowiedz

Ach, te moje skróty myślowe. Chodziło mi o “postawę liścia” wobec prostych,
życiowych decyzji. Typu – mąż na mnie wrzeszczy, tak musi być. Teściowa mnie
dręczy obiadkami – tak musi być. Takie zwyczajności, w relacjach z ludźmi.
Właśnie mi się przypomniała kuzynka, która bardzo kulturalnie zjebała (ach,
jakiż oksymoronik) taksówkarza za to, że się wtrącał w naszą rozmowę. Ta drobna
historyjka stała się przyczynkiem do ciekawej rozmowy o tym, jak się
kształtujemy, przez nie wyrażanie zgody na mnóstwo rzeczy.
To są niby pierdoły, ale to nasza postawa wobec tych pierdół może okazać się
milowym krokiem do budowania siebie, do szczęścia nawet.
Moja uwaga koncentruje się procu głównie na tych społecznych zjawiskach, może
dlatego umknął mi “ślepy los”.

Re: Kontestacja

defendo 07.11.07, 21:48 Odpowiedz

Miia – jesteś wielka.
Jasne, że teza o kontestacji jako o silniku napędowym kultury jest uprawniona -
aż do bólu.
To bezrefleksyjność jest grzechem, w moim pojęciu niewybaczalnym. Wykluczam
bezrefleksyjnych ze swojego otoczenia, jeśli tylko mogę to uczynić.

O łechtaczce rozmawiać nie chcę – bo dla mnie to nie żadna prowokacja cz tym
bardziej przejaw nonkonformizmu, tylko zwyczajnie nie chce mi się i tyle.
Zwłaszcza z pozycji anatoma. Nie jestem anatomem. Mogę porozmawiać o stymulacji
mężczyzny – to interesuje mnie o wiele bardziej. Nadal z pozycji mało
anatomicznej, chociaż…

Miia – masz absolutną rację – nic nie “musi być”, wszystko można próbować
podważyć. Właśnie walczę z dualistyczną koncepcją dobra i zła.

Kiedy widzę pomnik “jedynie słusznego” autorytetu moralnego, granat w dłoni sam
mi się odbezpiecza.

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 21:54 Odpowiedz

Defendo napisała: Właśnie walczę z dualistyczną koncepcją dobra i zła.

Jak? Pociągnij mnie w tym, porwij, defendo. Bo we mnie więcej instynktu niż
intelektu. Opowiedz mi o tym, proszę.

Re: Kontestacja

defendo 07.11.07, 21:58 Odpowiedz

Miio – zakładam, że w Twoim głosie ironia jest zaledwie śladowa;)
To dłuższa historia – jestem na etapie czegoś między czymś w rodzaju triady
(Arystotelesowskiej) a koncepcji o jedności biegunów.
Jeśli pozwolisz – napiszę w nowym wątku… dojrzewam do tego.

Ogromnie byłabyś mi potrzebna, wskrzesicielko. Wprawiasz moje myśli w wibrację.

Re: Kontestacja

miia1 07.11.07, 22:05 Odpowiedz

Bardzo proszę, ostatnio mało wibruję.

W moim głosie ironia jest zawsze. Czasem znaczy glebę śladem traktora, czasem
dżdżownicy.
Już przy “dobrych ludziach” miałam coś w rodzaju “ataku miłości” do kierunku, w
którym podążasz, a głód na Ciebie mi wzrasta. Opoko.

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 22:52 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Ach, te moje skróty myślowe. Chodziło mi o “postawę liścia” wobec prostych,
> życiowych decyzji.

Wobec wielu prostych decyzji ja idę pod prąd. Daję się czasem zwieść, tak jak
ostatnio w sklepie jak kupowałam komplet garnków i wydawało mi się przy
sprawdzaniu, że jednej brakuje. Kasjerka powiedział, że jest ok. Liczyła je, ja
upewniłam się pytając: Jest sześć ? Tak. W domu okazało się, że 5. Nie wróciłam
już do Hipermarketu, bo mi się nie chciało. Jednak w wielu przypadkach potrafię
wsiąść z buziuchną jak trzeba i stracę cierpliwość, którą mam niemal anielską. ;)
Nie godzę się na wszystko, ale tylko w istotnych dla mnie sprawach.
Odnośnie spraw trudnych lubię rozkładać je na czynniki pierwsze szukając
prostych rozwiązań. I też w sumie idę pod prąd, bo się nie poddaję. ;)

Re: Kontestacja

proces7 07.11.07, 21:00 Odpowiedz

Kawciu, zerknij na siódmy z dołu albo ósmy z góry licząc obrazek:
saigon.blox.pl/2007/11/Wschod-Zachod-czyli-o-roznicach-kulturowych.html

procesVII

Re: Kontestacja

winnata 07.11.07, 23:04 Odpowiedz

Czyli co ? Azjatką nie jestem ? A urodę mam wschodnią. ;)

Re: Kontestacja

zlajakosa 07.11.07, 22:56 Odpowiedz

Całkiem ciekawycm doświadczeniem jest zaprzeczanie prawdom
oczywistym, analiza absurdu.
Miałam takiego nauczyciela, który wspólnie z nami prowadził
rozważania, których podstawą było zaprzeczanie “regułom”.
Pamiętam dyskusje podważające prawdziwość aksjomatów i pewników
Euklidesa. Nie byłabym w stanie odtworzyć naszego toku rozumowania,
bo nawet nie pamiętam tych definicji, ale była to filozofia w
doskonałej formie.

Banalna rzecz- komunikator

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Banalna rzecz- komunikator

proces7 07.11.07, 22:02 Odpowiedz

Otwieram zwykle jak dziś, właśnie teraz. Nie wcześniej. Dlaczego? Bo ostatnio
często zawracano mi dupę jakimiś problemami “czato-blogo- forumowymi”. A poza
tym, najzwyczajniej nie chce mi się pisać z nikim.

No i zadam standardowe pytanie: a jak to jest u Was?

To wygląda jak wątek kaowca, który zaprasza w sanatorium na fajfie dziadków do
zabawy. Na wczasach w Afryce to się nazywa: animator. Callanetics w basenie
dla pań i nauka golfa albo nurkowania dla panów.

procesVII

Re: Banalna rzecz- komunikator

defendo 07.11.07, 22:06 Odpowiedz

Masz dobrze – mój nie otwiera się dziś wcale. Wpuścił mnie przed południem na
chwilę i koniec luksusów. Tlenu brak.

Re: Banalna rzecz- komunikator

proces7 07.11.07, 22:13 Odpowiedz

Jak coś to właśnie otworzyłem pokój. Dziś jest to “Catch 22″. Tak jak nazwa tego
forum.

procesVII

Drobna sprawa organizacyjna

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 18:19 Odpowiedz

Chodzi o to, ze jak kogoś tu wpuszczam, to już go nie usuwam. Nie jestem
żandarmem, tak jak pisałem w poprzednim forum. Problem w tym, że może się
wpisać na jakimś loginie ktoś z Waszych znajomych, a ja jego nie znać nie
będę. To nie jest problem, że nie znam. Taki ktoś może przeklejać potem na
innym loginie treści stąd, na przykład na forum Pokera. To też nie jest
problem. Problemem byłoby, gdyby czyniono to notorycznie, a ja nie wiedziałbym
kto to i nie wiedział kogo mam wykreślić. Gówno się stanie, jak sobie ktoś coś
skopiuje i opublikuje oczywiście, ale chodzi mi o takie stanie pod pręgierzem,
że boję się napisać, bo ktoś tego użyje gdzieś przeciw mnie.

W ogóle to otwierajcie jakieś wątki, bo ja jako rasowy produkt medialnej
sieczki, wykształciuch, głosujący na PO, chowany na Wyborczej i TVN, czytam
tylko nagłówki, a opinie przyjmuję za fakty.


Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 18:23 Odpowiedz

Właśnie uczę kawę cybra, jak chcesz to i Ciebie podszkolę, w nagłówku.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:09 Odpowiedz

Miałaś na to tyle czasu i jakoś w kamerce Twojej cipki nigdy nie widziałem, a
przegadaliśmy tyle nocy. Ja nie żałuję.

Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 19:13 Odpowiedz

Też nie żałuję. Kiedy popadasz w ten ton, zaczynam się wzruszać.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:16 Odpowiedz

Staram się być oschły

Wkurwia mnie sygnaturka, ale na zewnątrz się przydaje, szczególnie jak
wypowiadam się na jakimś forum jeden, dwa razy.
Dobrze, że tu jesteś z nami. Ze mną.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 19:19 Odpowiedz

To poględź tu ze mną o dupie Maryni, bo przez aurę i kaszel z samego dna piekieł
mam spierdolony cały dzień. Koncentracja mi siada, nadaję się tylko na forum.
Właśnie sobie przypomniałam. Strasznie mnie bawisz ostatnio, kiedy maltretujesz
mnie na czacie.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:22 Odpowiedz

Forum chodzi źle, kiepsko. Nie bardzo rozumiem? “Maltretuję”?

Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 19:24 Odpowiedz

TO Forum chodzi źle? W jakim sensie? U mnie gra i buczy.
Maltretujesz, poniewierasz i zeszmacasz, kocham to.
Jakoś mi tu swojsko na tym zacisznym forumie, u pokera za dużo moherowej braci,
cholerne wampiry energetyczne.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:29 Odpowiedz

Wolno otwiera sie strona, wylogowuje po dwóch, trzech wpisanych listach.
Mozilla podkreśla mi słowo “wylogowuje”. Nie ma “wylogowywać”? “Wylogować” jest.
Masochistka, a ja to pewnie robię z automatu, kiedy mam wokół pretensje, zarzuty
i inne pierdoły. Ty działasz na mnie kojąco, ale póki co jeszcze nie inspirująco.

Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 19:31 Odpowiedz

Dobrze, że jeszcze działam. Aspiracje mi zdechły, albo raczej jest to efekt
rzadszego tu przebywania. Zyskałam rozkoszny tumiwisizm.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:35 Odpowiedz

Miia, gdybym uważał, że te tysiące wręcz godzin na czacie czy w sieci nic mi nie
dają, że tylko się bawię i odstresowuję, to nie robiłbym tego.

Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 19:39 Odpowiedz

No z pewnością. Chociaż przyznam się, że ja teraz się właśnie bawię i
odstresowuję. Ale po latach mam ten komfort, że mogę to robić w znanym sobie
gronie, mogę sobie tu “pozwalać”. Tak mam, od jakiegoś czasu.
Ciekawam terapeutycznego wpływu netu na Ciebie. Opowiesz?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:49 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Ciekawam terapeutycznego wpływu netu na Ciebie. Opowiesz?

Gdyby nie net, nie żyłbym, nie byłoby mnie. I tak “jadę” na wygranym czasie. Nie
ma to znaczenia, ze go tu tracę. Ale nie jestem gotów by o tym opowiadać. Nie
mam potrzeby i nie chcę.

Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 19:52 Odpowiedz

Nie będę Cię rwać kombinerkami za jęzor. Przyznam się za to, że wiele wyniosłam
w tak zwany real, właśnie stąd. I to pożytecznie.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 19:58 Odpowiedz

Myślę, że net pozwolił mi kupę spraw zrozumieć i odzyskać harmonię. Wiesz,
kiedyś opowiedziałem mojej koleżance przez telefon w moich pijacko- delirycznych
transach o moich aktualnych seksualnych przygodach. Ona (znasz ją) powiesiła to
na blogu. Teraz Walmąt wysyła mi widaomości typu: “a twoja żona była obok”, “a
co ona czuła” itd.
Nie boli mnie to i mam w dupie, niemniej jednak perspektywa faktu, że ja się
zwierzę, a potem ktoś to da na blog czy forum i będą na czatach i forach wciąż o
tym pisać, nie kręci mnie.

Qui penis aquam turbat?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 20:06 Odpowiedz

Zapłaciłeś tak zwane “frycowe”. Ja też, wiesz zresztą, kto mnie tak “nie kręcił”
w opowieściach na mój temat.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 20:28 Odpowiedz

Wiesz, potem to przekształciłaś w atut. I tak jest najlepiej. Ale pamiętam, że
pierwsze takie “jazdy” znosiłaś źle, albo dobrze grałaś, ze źle znosisz.

procesVII

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 20:33 Odpowiedz

W swoim złym znoszeniu byłam szczera. Choć, paradoksalnie ubierałam to w drugą
formę “złego znoszenia” Ciekawy paradoks, nie uwazasz? Opancerzyć się własnym
wybebeszonym bólem, podając go na tacy. Bezbronność jako broń.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 20:37 Odpowiedz

Najgorsze w takich sytuacjach jest podjęcie walki na boisku przeciwnika, czyli
atakowanie kontrargumentami. Mecz trzeba przetrwać i przygotować się do rewanżu.
Tylko czy to już nie jest “mściwość”?

procesVII

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 20:40 Odpowiedz

A co powiesz o taktyce defendo? Ignor i milczące cierpienie, godność, duma i
strzepnięcie pyłu?

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 20:45 Odpowiedz

Skuteczna, ale pozbawia ją- z mojego punktu widzenia- atrakcyjności. I tej w
sensie kobiecym i “kontaktowym”.

procesVII

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 20:49 Odpowiedz

Niezawodna jednak, kiedy “agresor” wpada w monologowy ciąg i robi z siebie
jeszcze większego, jeszcze bardziej mściwego, ogarniętego furią psychola.
Sprawia jednak, że “ofiara” przybiera pozę Marii Antoniny wiezionej na szafot,
wraz z całą bladością, zamienioną w aureolę. I nawet wierzymy, że nigdy nie
wspomniała o ciastkach.

Re: Drobna sprawa organizacyjna

defendo 07.11.07, 21:38 Odpowiedz

Jak miło, że umożliwiliście mi odezwanie sie w tym wątku, wcześniej nie chciałam
się wtrącać w tak smakowity dialog.

Moja taktyka jest spowodowana również lenistwem – nie mam ochoty karmić wampirów
energetycznych. Każda moja obecność w jakimkolwiek wątku powodowała nasilenie
ataków – pal licho, kiedy agresor był jeden i zaledwie wulgarny – w końcu
pospolitość m u s i
skrzeczeć, gorzej, kiedy niejaki Antoma czy inni poczuli się uprawnieni do
takiejże agresji wobec mnie. Bezpodstawnej.
“Ciąg monologowy”(analogiczny do ciągu alkoholowego) będę cytować! Twoje
skojarzenia są warte mszy jak Paryż, Miio, nieodmiennie mnie inspirujesz.
Wskrzeszasz. Dzięki.

Miia – uwierz mi;) o tych ciastkach to ja tylko z autentycznej niewiedzy…

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 21:46 Odpowiedz

Czy uwierzysz defendo, że moja moc wskrzeszania bierze się również z lenistwa?
Tak sobie myślę, że jednak to Twój majestat, nie lenistwo. Majestat, którego nie
jesteś nawet świadoma, jak kwiat, który nie wie, że pachnie. Bo gdyby wiedział,
zesrałby się z tremy i poczucia odpowiedzialności. ;)
Nie wierzę w te ciastka, myślę, że nakarmiłabyś zupą podaną w chlebie, otulając
słowem.

(kolokwializmów użyć w rozmowie z defendo – wrzoda na dupie dostać we wtorek)

Re: Drobna sprawa organizacyjna

proces7 07.11.07, 21:51 Odpowiedz

miia1 napisała:

> Tak sobie myślę, że jednak to Twój majestat

Dla mnie majestat Defendo płynie z jej zabytkowości. Jest jak stary dom albo
stary obraz, który jest symbolem jakiejś epoki, dziedzictwa (“dziedzictwo” by
Magnolcia).

procesVII

Re: Drobna sprawa organizacyjna

defendo 07.11.07, 21:54 Odpowiedz

Miia – jeszcze ze dwa słowa, a samą siebie wysadzę w powietrze, zarazo -
zmuszona przez Ciebie(vide wątek kontestacyjny).
Moja niewiedza o rzeczach zwyczajnych jest dla mnie samej porażająca.
Wiesz, że zawsze odczuwam straszny stres, kiedy mam załatwić jakąś sprawę w
Urzędzie Miasta? Taką zwyczajną, jak np. nowy dowód osobisty…
Majestat – tfu! – o ile w ogóle bywa i kroczy przede mną lub za mną, ginie
bezpowrotnie w łóżku, uwielbiam poddawać się intensywnie i inwencyjnie;)

Re: Drobna sprawa organizacyjna

miia1 07.11.07, 22:00 Odpowiedz

Radość, jaką mnie napełnia rozmowa z Tobą defendo, pozwala mi poczynić pewne
wyznanie. Kiedyś ktoś pisał – obrażają się tylko pokojówki. Komfort, jaki mam w
każdym dialogu z Tobą, polega na być może na wyrost czynionym założeniu, że nie
ma tu miejsca na obrażenie się. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ślizgając
się po trudnej materii moich kretyńskich skojarzeń, mojej wulgarności i wdzięku
drwala możliwe byłoby wzajemne odęcie się.

Taka impresja listopadowa:P

Lubię nowe doświadczenia

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Lubię nowe doświadczenia

proces7 07.11.07, 19:46 Odpowiedz

I takie forum właśnie ma być. Widzę tu lepiej, że nie chcę przemawiać, choć
przecież na przykład teraz- przemawiam. Chcę poczytać innych. W “Locie” było
to jeszcze możliwe. W “Zawróconych” i “U Pokera” coraz rzadziej. Wiem też, że
“by usłyszeć innych, muszę im coś opowiedzieć” /by myself/.
Powiedzcie jakiż sens ma to, że będę mnie czytać tacy, którzy i tak wejdą na
czat i będą w kółko pierdolić, że jestem bananiarzem, że zdradzam żonę, jestem
grubym, łysym i szczerbatym impotentem? Na forum napiszą to samo. Ja o tym
wiem, że taki jestem i nie chcę tego zmieniać. Inna rzecz: jak impotent może
zdradzać?
W zasadzie to moja porażka, bo w wierzyłem w “Forum Ogromne”, jak Wyspiański
widział teatr.
A co do tego forum to jak pisałem: Pamiętajcie, jesteście Uczestnikami Forum
Catch 22, uczestnicy żadnego innego forum nie mogą tego o sobie powiedzieć!
Przemyślcie to, Moi Drodzy!

Qui penis aquam turbat?

Re: Lubię nowe doświadczenia

defendo 07.11.07, 21:23 Odpowiedz

Przejdź na wizję Szaniawskiego z “Dwóch teatrów” ;)

Re: Lubię nowe doświadczenia

proces7 07.11.07, 21:39 Odpowiedz

Sądzę, że byłbym dobrym aktorem teatralnym czy reżyserem. Ale gdybym miał znaną
gębę, wolałbym być takim Makłowiczem.

procesVII

O, mam wjazd

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

O, mam wjazd

vivalabeer 07.11.07, 14:46 Odpowiedz

Tylko czasu dziś nie mam. :)

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: O, mam wjazd

winnata 07.11.07, 14:52 Odpowiedz

No fajnie, że jesteś. Już myślałam, że wpisałeś się na listę obrażonych na cały
świat. ;)

Re: O, mam wjazd

pstrokata 07.11.07, 14:52 Odpowiedz

o poker :> wiesz że jesteśmy zanurzeni już? mozemy świntuszyć <faja>


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: O, mam wjazd

vivalabeer 07.11.07, 15:28 Odpowiedz

1. Nigdy się nie obrażam
2. Świat nie kończy się tutaj
3. Never nie świntuszę, a zwłaszcza przed ważnymi spotkaniami.

Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.

Re: O, mam wjazd

winnata 07.11.07, 15:30 Odpowiedz

vivalabeer napisał:

> 1. Nigdy się nie obrażam
> 2. Świat nie kończy się tutaj

Też mi się tak wydawało. ;)

Re: O, mam wjazd

pstrokata 07.11.07, 16:02 Odpowiedz

rany jaka powaga <faja>..


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: O, mam wjazd

zlajakosa 07.11.07, 15:41 Odpowiedz

Viva, witaj. Ja mam już pierwsze starcie za sobą. Ale czego się nie
robi dla świata. :D

Re: O, mam wjazd

defendo 07.11.07, 21:16 Odpowiedz

Jak lubię Twoją konsekwencję (konsekwentność?)… :p

Re: O, mam wjazd

miia1 07.11.07, 21:21 Odpowiedz

Konsekwentnotę:P

Re: O, mam wjazd

pstrokata 07.11.07, 21:30 Odpowiedz

Konsekwencnotę raczej :P


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: O, mam wjazd

proces7 07.11.07, 21:35 Odpowiedz

Konsekwencjusz siódmy, Niekonsekwencor Siódmy.
Eh, czasem mam te ujęcia trafne, niczym Waldorff.

procesVII

Defendo’s Weblog

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Defendo’s Weblog

proces7 07.11.07, 20:18 Odpowiedz

Nie wiem jak Ty czujesz, wiem, że zgwałciłem Cię z tym założeniem bloga. Póki
będzie Ci dobrze szło, a idzie, to ok, gorzej jak przyjdą gorsze czasy. Nie
chciałbym byś miała pretensje. Nie piszę tam wiele, by go nie “zaprocesić”.
Nie wypłoszyć Mikusiów, Kornelek i innych. Oczywiście czytam, ale nie wtrącam
się by nie zepsuć.

Każdy z Was to zna: nie będę tam pisał, bo tam pisze proces!
Niejeden dobrze rokujący blog zlikwidowano z powodu mojego komentarza czy
choćby linku do mnie.

procesVII

Re: Defendo’s Weblog

defendo 07.11.07, 21:21 Odpowiedz

Pisz, do cholery!!!!!!!!!!!!

O gwałcie porozmawiamy później – teraz nie jestem w odpowiednim nastroju, ale
wiesz, żem chimeryczna.
Nie wiem, co to gorsze czy lepsze czasy – piszę sobie leciutko, na paluszkach i
na czubkach point, bez cienia wysiłku(gdyby nie diabelskie literówki), zatem
skoro nic mnie to nie kosztuje…

A Twoją komemtatorską nieobecnością jestem nieco urażona (mam wielką ochotę to
jakoś uzewnętrznić, klaps, pokazanie języka?).

Re: Defendo’s Weblog

proces7 07.11.07, 21:33 Odpowiedz

defendo napisała:

> A Twoją komemtatorską nieobecnością jestem nieco urażona

Uwierz mi, że tak jest. Kiedy ja tam napiszę, przestaną komentować: Mikosz,
Ostoya (Myfka która uważa mnie za chama i bandytę), a Kornelcia, nie wiem pod
jakim nickiem, ale założę się, że pisze, będzie odnosić się TYLKO do mnie.
Chcesz tam mieć napierdalankę jak na forum?


procesVII

Otwierajcie sobie wątki

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Otwierajcie sobie wątki

proces7 07.11.07, 20:53 Odpowiedz

I miejcie w dupie to, że ja tu “rządzę”. W sumie to ja Wam mogę skoczyć tam,
gdzie Was mogę w dupę pocałować. Nie wiem jak inni, ja umiem czytać wybiórczo.
Jasne że uciekają mi fajne rzeczy przez to, ale nie mam tyle czasu, by
studiować każdą myśl.

Miałem coś pisać na blogach, ale się “wypisuję” tu. Kiedyś było mi żal, iż tak
cenne i ważne myśli umykają w odbyto- niebycie forum. Dziś już rozumiem, że
miejsce, napisane słowa są gówno warte. Liczy się to co masz w umyśle.

procesVII

Obrazy tuby itd

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Obrazy tuby itd

proces7 07.11.07, 20:43 Odpowiedz

Dajemy? Ale wolałbym z sugestią jak mam odczytać i na co zwrócić uwagę.
Wyobraźcie sobie, że ja nie mam swojego zdania na temat: urody kobiet, sztuki,
muzyki. I kurwa nie chcę sam do tego dochodzić. Wmów mi, że jesteś piękna, a
zakocham sie w Tobie. Przecież o gustach się nie dyskutuje, a uroda to rzecz
względna.
Ale jeśli stworzycie wątek na 200 tub i 200 obrazów, to nie słucham i nie
oglądam. Nie jestem przetwórnią przemysłową.
Zapytajcie Miia, jak ona umiała ładnie wszystko opakować i długi czas uważałem
ją- tego aligatora- za piękną, wrażliwą damę.

procesVII

Taniec godowy na…

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Taniec godowy na…

winnata 07.11.07, 13:32 Odpowiedz

Barracuda zaproponował stronkę w moim wątku oraz wywiad ze Starowiczem.
Widziałam, że jest tam tego więcej w tym temacie. To chyba wymaga osobnego wątku.
Może ktoś poczyta, coś zaproponuje albo czymś się zachwyci ?
Może wyniknie z tego jakaś dyskusja ?

Link:
www.cyber.com.pl/archiwum/sex/5.shtml
Ja chyba poczytam… jak tylko znajdę chwilę. ;)

Re: Taniec godowy na…

pstrokata 07.11.07, 13:38 Odpowiedz

Fakt, cieKAWA stronka, też sobie poczytam w ramach luzu… teraz
rzuciłam jedynie okiem, ale wzrok moj przykuł tytuł… zaczepny
troche “Pruderii mówimy – nie !!!” …ale to ja miia tu
wejdzie…:P <faja>


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Taniec godowy na…

barracuda7 07.11.07, 14:50 Odpowiedz

Coś wyraźnie pieprzy się w kompie. Ja NIE MIAŁEM tego wątku. Stąd
pytanie.

Re: Taniec godowy na…

winnata 07.11.07, 14:55 Odpowiedz

Może dobrze zrobić porządki na dysku ? Pokasować śmieci. Szczególnie z dysku
gdzie jest system operacyjny. Jak nie masz na osobnym to daj do serwisu niech Ci
podzielą na partycje i nic tam nie instaluj. <faja>

Re: Taniec godowy na…

barracuda7 07.11.07, 15:06 Odpowiedz

Dziękuję. Naprawdę potrafisz być miła. Jest już O.K.

Re: Taniec godowy na…

pstrokata 07.11.07, 16:03 Odpowiedz

A jaki Ty potrafisz być miły jak chcesz… no niesamowite ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Taniec godowy na…

barracuda7 07.11.07, 17:42 Odpowiedz

Samowite, samowite Pstrusiu. Już nieraz byłem. A z Tobą, kiedy przekroczyliśmy Spiżową Bramę, same pieścidełka. Prawdaż? I tak będzie na wieki wieków.

Re: Taniec godowy na…

pstrokata 07.11.07, 18:54 Odpowiedz

Jeśli chodzi o prześcieradełka… to ten temat , mozna jeszcze
twórczo rozwinąć, bo w drugą strone, przyznasz, że za wiele nie da
sie “wyczarować” :D inwektywy zostały wyczerpane, czas na
przyjemność i relaks ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Ważna rzecz

Opublikowany w Uncategorized przez Otis w dniu luty 9, 2009

Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 10:51 Odpowiedz

Skoro tutaj już tak siedzimy w zamknięciu, odizolowani od świata zewnętrznego
i towarzystwo mamy dobierane starannie przez Procesa to strzelmy tu sobie
jakąś szkółkę, tego no, cyberka. Ja jestem zupełnie zielona w tych sprawach.
Mela obiecała jakieś szkolenie i na obiecankach zakończyła. Takie
przeszkolenie na czacie może się przydać, nie ? :P

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 11:02 Odpowiedz

że zapytam, jak Ty sobie to wyobrażasz?…w punktach wypisać krok po
kroczku? przecież scenariusz wychodzi sam (i nie tylko
scenariusz :P ) podczas rozmowy <faja>


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 11:51 Odpowiedz

Cyberseks może być w 100 % seksem. Polecam wywiad z prof. Starowwiczem: WWW.CYBER.COM.PL/archiwum/sex/5.shtml

Nie umiem niestety napisać tego tak, żeby można było wejść tylko kliknięciem. Zielony jestem. Czy jakaś dobra dusza zechciałaby mnie
dokształcić? Zapłacę sympatią. Albo inaczej dowolnie.

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 12:10 Odpowiedz

www.cyber.com.pl/archiwum/sex/5.shtml
;) … co do zapłaty…jakoś sie dogadamy ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 12:22 Odpowiedz

Pstrusiu Moja Najsłodsza, ja wiem, że Ty potrafisz. Prosiłem, żeby
mnie nauczyć!

P.S. Ciągle piszesz o kroczku. Nie znam takiego zdrobnienia. Nawet
panienki spod Polonii miały takie hasło KROCZEM DO SOCJALIZMU.

A w ogóle – przeczytałaś? Najważniejszy początek.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:28 Odpowiedz

Barracudo, bo podajesz tylko WWW.CYBER.COM.PL/archiwum/sex/5.shtml
A aby wyświetliło to linkiem /jak u Pstro :P/ to trzeba przed tym napisać “

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 12:30 Odpowiedz

Barracudo Mój Najmilejszy : będąc na jakiejś stronce najeżdżasz
kursorem na adres tej stronki (u góry) prawym przyciskiem myszki i
wybierasz “kopiuj” …. a potem w miejscu gdzie chcesz to przenieść
naciskasz ten sam przycisk na myszce tyle ze wybierasz “wklej”

Co do kroczków… wiesz że ja lubie parafrazować , stąd czasem
pojawiają sie wyrazy takie a nie inne. ;)

Przeczytałam, przymierzam sie do tego, żebyś i Ty miał co
przeczytać…;)

Ps. dlaczego nie zakładasz tu wątków ? ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:32 Odpowiedz

Tak Pstrusiu, twoja instrukcja jest dobra jak ktoś jest na stronce. A jak ma
tylko adres ? :D

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:30 Odpowiedz

Scenariusz to ja sobie napiszę sama. Ja proszę o wskazówki, szczególiki
niezbędne, może jakieś słownictwo, a może nic nie wolno mówić ? Ja chce wiedzieć
jak to bywa no u was, no. Albo co zasłyszeliście. :P

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 12:37 Odpowiedz

Kawcia ale słownictwo…te też dobierasz w zależności do
rozmówcy…. bo to wiesz czy cyberke Ci sie trafi z takim co to
prosto z mostu napisze (za przeproszeniem) “zerżne Cie mała” czy na
takiego ktory Ci esej napisze co On by z Tobą i jak…;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:43 Odpowiedz

No właśnie, o tym mi napisz Pstrusiu… :D
Jakie to mogą być przypadki. To też ważne. ;)

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:43 Odpowiedz

A najważniejsze co ja mam takiemu odpowiedzieć. :>

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 12:35 Odpowiedz

Z kawką to bym nie rozmawiał. Kawki – mimo, że je dokarmiam – obsrywają mi szyby. Wredne. Ale winnata! Dla mnie bomba. Zielona!
Mam nadzieję, że nie do tego stopnia, żeby niezbędna była defloracja.
To męczące. Ale taka winnata, minnata, minneta – pycha.

P.S. A jak Starowicz?

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:41 Odpowiedz

A Ty znasz jakąś kawkę ? Bo ja nie słyszałam.
Co Ty mnie tu do książek wysyłasz jakiegoś dziadka w dodatku co o cyberku nawet
nie śnił :P ? Ja chcę wiedzieć tutaj, z doświadczeń !

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 12:45 Odpowiedz

Winna odstaw na forum jakiegoś z dowolnym partnerem…a ja Ci powiem
czy było dobrze…:P :D <faja>

(się sama czegoś naucze:P)

hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:47 Odpowiedz

Aha, czyli to ja mam Ciebie uczyć ? No dzięki. To poczekam na Sprawcię. :P

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 12:48 Odpowiedz

Miałam się nie odzywać, ale nie zdzierżę. Ważne, to tylko tyle, abym
w tym cyberku była na górze, a tak w ogołe to strasznie tu
pitolicie/wersja soft/. :D

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 12:51 Odpowiedz

Ha !
Oska wejście dostała. No cześć Kochana. ;)
Sama rzuć jakimś tematem, marudo. Wątki tworzyć, a nie się opier-papier w południe !

Pamiętaj, że za Ciebie ręczyłam.:P

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 13:01 Odpowiedz

winnata napisała:

> Ha !
> Oska wejście dostała. No cześć Kochana. ;)
> Sama rzuć jakimś tematem, marudo. Wątki tworzyć, a nie się opier-
papier w połud
> nie !
> Pamiętaj, że za Ciebie ręczyłam.:P

> —
Witaj Kawciu, Wam wsparcie niepotrzebne, zresztą takich wątków, to
ja nie bardzo…, za bardzo bym się wyróżniała, wiesz tą cholerną
inteligencją, elokwencją, erudycją itp. :D
Wiem Kawciu, że poręczyłaś, ale nie bardzo mi się podoba to, że w
ogóle poręczenia potrzebowałam :P

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 13:06 Odpowiedz

weszła i już od ą zaczyna…że ą tym i ą tamtym <faja> widzisz co
winnej się marzy, :P


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:08 Odpowiedz

Tej winnej, Pstrusiu. :P

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 13:11 Odpowiedz

rzeczą oczywistą jest że tej winnej a nie tamtej :P innej winnej tu
nie widze <faja>


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:20 Odpowiedz

Bo patrzysz na “Się” w różowych okularach ? ;)

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 13:19 Odpowiedz

pstrokata napisała:

> weszła i już od ą zaczyna…że ą tym i ą tamtym <faja> widzisz co
> winnej się marzy, :P
> —
Pstrusiu, powiedziano mi, że tu się bohema spotyka, a tu są na “b”,
ale nie te. Miała być ostra jazda, a tu słodko-pierdząco. :D

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:22 Odpowiedz

A z kim Ty tu chcesz ostro jechać co ?
Weź się za Barracudę, to będziesz miała jazdę… z nim i tymi co mają na niego
ochotę. :P

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 13:27 Odpowiedz

winnata napisała:

> A z kim Ty tu chcesz ostro jechać co ?
> Weź się za Barracudę, to będziesz miała jazdę… z nim i tymi co
mają na niego
> ochotę. :P

Kawciu, to nie mój typ, na szczęście dla niego. Może mu od czasu do
czasu przyłożę z nudów, ale gadać z nim nie będę.:P

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:33 Odpowiedz

Proces coś pisał, że po to go tutaj sprowadził, aby mu przyłożyć. Przydasz się w
takim razie. :P

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 13:36 Odpowiedz

Kawciu, pracuję na cztery ręce, tam mam takiego jednego Bananasa, a
Pstrusia usiłuje mi odbić. :D

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:42 Odpowiedz

No i pogubiłam się. :(
Idę robić co mam do kuchni i jak wrócę to będę mniej rozkojarzona może.

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 13:24 Odpowiedz

Oska sama czekam na te “ostre” wątki…myślałam że barracuda coś….
wiesz że ja nie potrafie…:D <faja> ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:27 Odpowiedz

Ja tym wątkiem podtrzymuje tylko oczekiwanie i niezbędne napięcie. :P

A w ogóle to muszę iść do garów. ;)
Wymyślcie coś dla nas fajnego, panie z wolnym czasem…

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:07 Odpowiedz

Mo że i nie potrzebowałaś, ale jakbym nie ruszyła tematu to nawet nie
wiedziałabyś o tym, że masz się zapisać. Czy tak czy tak masz wobec mnie dług. :P
Znaczy jakich wątków nie umiesz tworzyć ? :> Twórz takie jak Cię najdzie ochota.
Ktoś może je podejmie, w najgorszym przypadku rozmydli. Tak jak Ty mój właśnie
rozmydlasz. <faja> ;)
Erudytka zakichana…

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 13:11 Odpowiedz

Kawciu, tydzień mnie nie było i strasznie się rozbestwiliście, nie
mogę się w tym wszystkim połapać.
A wracając do tematu, to cyber jest przereklamowany, mnie nie rusza.
Nawet mi nic nie drgnie. :D

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:19 Odpowiedz

A próbowałaś ? :>

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 13:36 Odpowiedz

No paskudnie. Napisałem długą historię i mi wcięło. Z powodu wylogowania. Dotychczasowa metoda nie zadziałała. Pisałem o dziewczynie, która trzymała mnie ręką nie pozwalając wejść do końca.
A to “nie do końca” to miał być źle objaśniony coitus interruptus.

Winnacie polecam Starowicza. Bo jest nie tylko dla zielonych.

Żeby przekształcić pitolenie w coś sensownego (może dowcipnego) wystarczy napisać kilka zdań bez pitolenia.

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 13:39 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

> Żeby przekształcić pitolenie w coś sensownego (może dowcipnego)
wystarczy napis
> ać kilka zdań bez pitolenia.
—-
Kawciu, powiedz temu, no wiesz, żeby ode mnie o trzy ch… w bok. Z
góry Ci dziękuję, Kawciu.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:41 Odpowiedz

Jak się zaloguję jako Kawa to mu powiem. :P

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:40 Odpowiedz

Barracudo, jak Ci coś wcina to spróbuj cofnąć i wrócić do wcześniej. Tam na
górze ekranu masz takie strzałeczki do cofania. Często komp pamięta i wraca. Tu
na forum mnie zawsze cofa. Spróbuj. ;)

Re: Cofaj kilka razy…

barracuda7 07.11.07, 14:00 Odpowiedz

Winko, dziękuję. Zawsze tak robiłem i było dobrze. Teraz coś się spieprzyło.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 13:59 Odpowiedz

barracuda7 napisał:

> Winnacie polecam Starowicza. Bo jest nie tylko dla zielonych.
>
> Żeby przekształcić pitolenie w coś sensownego (może dowcipnego)
> wystarczy napisać kilka zdań bez pitolenia.

A Ty Barasiu, zamiast oceniać Kawę zajmij się lepiej sobą chłoptasiu. Założyłam
wątek o tej Twojej stronce osobny i to kilka minut przed tym Twoim wpisem.
Myślącemu przyszłoby do głowy, że wcale Starowicza nie zbagatelizowałam. ;)

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 14:15 Odpowiedz

Matko i Józefie święcony. Gdzieś Ty znalazła ocenianie Kawy. O pitoleniu byłow stronę tej co sra jak osa. Trzy ch… jej w bok. Powiedz jej, że po to żeby rozmawiać z barakudą, musi wyrazić zgodę
PAN barakuda. W innym przypadku PAN barakuda może przydepnąć jej niewydarzone żądło i zamiast przymiotów, którymi tak się przechwala,
wylezie z niej mizerne gówienko. Jak to ze srającej osy.

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 14:20 Odpowiedz

Winnato. Bądź tak dobra i wskaż mi ten wątek.

P.S. Smutno mi się robi, kedy muszę tłumaczyć żarty.

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 14:25 Odpowiedz

Piętro nizej ten wątek ;)


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 14:30 Odpowiedz

Boszzz. Dwa wątki tylko na tym forum założyłam, jak do tej pory. :D :D

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 14:21 Odpowiedz

Droga Winnato, powiedz tej barakudzie /z małej litery bez pan/, że
on również sra i nich mi tu Ameryki nie odkrywa. Powiedz temu
forumaowemu inelektualiście, że może mi skoczyć obiema nogami. :D

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 14:23 Odpowiedz

forumowemu intelektualiście miało być
Uprzejmie Ci Wi dziękuję, odwdzięczę się przy najbliższej okazji.

Re: Powyższe dwa posty Zlajakosy są dla Barrasia

zlajakosa 07.11.07, 14:35 Odpowiedz

Wi, mylisz się z żadnym oprzyrządowaniem, choćby wojennym, czy
wojskowym nie zwykłam gadać. :D

Re: Powyższe dwa posty Zlajakosy są dla Barrasia

winnata 07.11.07, 14:44 Odpowiedz

To co Ty tutaj nieuzbrojona dupę mi Barracudą zawracasz ? ;)

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 14:29 Odpowiedz

A co to ja, kuźwa, goniec ? Przekaźnik czy jaki … ? :D
Oskę to Ty zostaw lepiej w spokoju. BO TAK.
Zachowujesz się jak przewrażliwiona cipa, Barraś.:P

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 14:32 Odpowiedz

winnata napisała:

> A co to ja, kuźwa, goniec ? Przekaźnik czy jaki … ? :D
> Oskę to Ty zostaw lepiej w spokoju. BO TAK.
> Zachowujesz się jak przewrażliwiona cipa, Barraś.:P
—–
I o to chodzi. Myśli taki jeden, ze to co pisze to na Nobla
zasługuje i obraża się za “pitolenie”, a to ani mądre ani
dowcipne. :D
>

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 14:43 Odpowiedz

Powiedz jej Winka, że nie zamierzam skoczyć, bo musiąłbym wyrzucić utytłane obuwie.

P.S. Fakt, że zaczyna mnie wkurwiać. Przejrzyj jak to się zaczęło rozwijać. Nie pomijając trzech ch…, o których marzy, żeby jej wypełniły trzy otwory. Wyraźny niedosyt.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 14:47 Odpowiedz

Ale nieuzbrojone otwory Barrasiu. A Ty nawet jak masz jednego, małego i
miękkiego to zawsze to jakiś oręż. :P

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 14:47 Odpowiedz

Dobra, ignor palancie!

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 14:50 Odpowiedz

Ale mam przy Was ubaw. :D Gdyby nie ten ból w skroni przez tę pieprzoną pogodę
byłoby nawet fajnie dziś. ;)

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 14:56 Odpowiedz

winnata napisała:

> Ale mam przy Was ubaw. :D Gdyby nie ten ból w skroni przez tę
pieprzoną pogodę
> byłoby nawet fajnie dziś. ;)

Wi, już go nie widzę, próbowałam, ale niestety, mimo łagodności
mojego charakteru, tolerancji dla mądrych inaczej, nie trawię. :D

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 14:57 Odpowiedz

Oczywiście moja łagodność i tolerancja jest powszechnie znana.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 15:01 Odpowiedz

Kurde, to kto go będzie prać ? :|

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 15:06 Odpowiedz

winnata napisała:

> Kurde, to kto go będzie prać ? :|
Nie ja Wi. Ja lubię ostre przekomarzanki ale bez wulgaryzmów tego
typu, jest to dla mnie obrzydliwe. W sumie, to słowa na poziomie
uczniaka pierwszych klas podstawówki, ale w ustach dorosłego,
żenujące.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 15:12 Odpowiedz

Może się chłopak poduczy, podszkoli trochę ?
Nie dałaś mu szansy… :P

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 14:58 Odpowiedz

Ignor ci we wszystkie otwory. A palanta chciałabyś, chciała…

Ale takiego wała jak Polska cała.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 15:03 Odpowiedz

Jak poczytasz to będziesz wiedział, że pierwszy w historii tego forum dostałeś
ignora od jednego z uczestników. <faja>
Ona chyba jednak nie chce. ;)

Re: Ważna rzecz

miia1 07.11.07, 16:13 Odpowiedz

Dobra, to ja poszukam dla winnaty, znaczy się – kobyłki3603 jakieś wzorcowe
cybry, powinnam mieć coś jeszcze w archiwum. Wolisz kawciu na ostro, czy na
słodko-pierdząco?
(czego się ta osa czepia barracudy, taki przaśny chłopak jest, by nie rzec -
jurny i w ogóle, wesolutki?)

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 16:22 Odpowiedz

no tak weszła miia no i skończyło się moje rumakowanie <faja> omota
barracude jak nic…:P


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

miia1 07.11.07, 16:25 Odpowiedz

pstrokata, dobra, już się zamykam i przyjmuję pozę mdłej galarety.

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 16:33 Odpowiedz

Pruda no wiesz !!!! wracaj !!! i bądź…fajnei ze jestes…nie
bedzie mdło :P


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 16:49 Odpowiedz

Widzisz jaka Ty napastliwa Pstrusia jesteś ? Wszystkich przepłaszasz.
:P

Re: Ważna rzecz

pstrokata 07.11.07, 16:56 Odpowiedz

poczułam się jak Wypłosz z Epoki Lodowcowej <faja> :P


hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 17:13 Odpowiedz

A nie jak ostatnia samica ptaka Dodo ? :> ;)

Re: Ważna rzecz

zlajakosa 07.11.07, 16:40 Odpowiedz

miia1 napisała:

> (czego się ta osa czepia barracudy, taki przaśny chłopak jest, by
nie rzec -
> jurny i w ogóle, wesolutki?)

Ta osa, to go właśnie w spokoju zostawiła, bo ta osa, nie potrafi
rozmawiać z nadwrażliwcami bez odrobiny poczucia humoru /to wersja
delikatna/.

Re: Ważna rzecz

barracuda7 07.11.07, 17:36 Odpowiedz

No co Ty pieprzysz zła jak osa. Nie bardzo pamiętam (bo wyrzucam śmiecie z mózgownicy) ale my chyba kiedyś w zamierzchłych czasach mieliśmy sobie coś sympatycznego do powiedzenia. Może się mylę. Ale
czy to ważne? Istotne jest co w przyszłości. Jestem impulsywny. Zadziorny. Nie dam się zjeść. Ani wcisnąć w trzy otwory. Nieprawdą jest, że osa w spokoju zostawiła. Nie obniżaj swojego intelektualnego
lotu. Nie zrobisz mi krzywdy. Zresztą ja Tobie też. Z poczuciem humoru jest skomplikowana sprawa. Mogę Ci kiedyś zaserwować test, który możesz oblać. Nie potrafisz INACZEJ?

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 16:47 Odpowiedz

Nie wiem co wolę, Miia. Jak spróbuję wersji to Ci powiem. :P

Re: Ważna rzecz

miia1 07.11.07, 16:49 Odpowiedz

Właśnie kawciu przeglądam archiwum… i stwierdzam, że chyba jesteś za delikatna
na taką lekturę. Sama się przeraziłam własną rozwiązłością.

Re: Ważna rzecz

winnata 07.11.07, 16:51 Odpowiedz

Wal śmiało. Muszę popracować nad moja delikatnością. Uodpornić się nieco czy coś. ;)