Pokaż Kotku co masz w środku
Pokaż Kotku co masz w środku
Opiszcie tu w maksimum siedmiu zdaniach swoje cipki. Umiecie?
–
procesVII
Re: Pokaż Kotku co masz w środku
Jako że mam bobra więc …bóbr lubi gdy w poblizu ma pod dostatkiem
ulubionej bazy pokarmowej . Może szczytowac ups bytować w poblizu
ludzi jeśli nie jest zbytnio niepokojony. Aktywność bobra jest
niemalże wprost proporcjonalna do temperatury otoczenia.Jest to
jednak zwierzę ostrożne i dlatego przeważnie żeruje pod osłoną nocy.
Na powalenie drzewa o pniu o średnicy około 20 centymetrów,
wystarcza z reguły jedna tylko nocka. Bóbr przykładowo ciągnie gałąź
zawsze od grubszego końca. Ma dobrze rozwinięty zmysł dotyku
prosze uprzejmie 7 (slownie siedem) zdan…;)
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Pokaż Kotku co masz w środku
Jednak jestem wzrokowcem, nie bardzo ją widzę oczyma mej wyobraźni. Ale dzięki
Pstro, przynajmniej sie starasz, nie to, co ta flądra powyżej, która zawsze chce
być oryginalna.
Piękny opis tak by the way.
–
procesVII
Re: Pokaż Kotku co masz w środku
Różowa w środku i mocno mięsista. Ma dobrze wyrobione mięśnia wewnętrzne. Zawsze
wilgotna, czasem wręcz mokra. Otulona płaszczykiem i dwoma połówkami pewnego
wzgórza jest bezpieczna i ma się dobrze.
obalanie mitów
obalanie mitów
Feministki nie paliły staników. Ksantypa nie miała podłego charakteru.
Prawdopodobnie matriarchat nigdy nie istniał. Major Sucharski nie wykazał
bohaterskiej postawy. Miia jest miłą osobą.
Re: obalanie mitów
A Kawa nie zarżnęła żadnego niewiniątka. :P
Nikogo jeszcze nie zarżnęła ! Co za świat…
Re: obalanie mitów
Mam niewyraźne literki. Nie zerżnęła? Czym tu się chwalić?
Re: obalanie mitów
miia1 napisała:
> Prawdopodobnie matriarchat nigdy nie istniał.
Jakie jest prawdopodobieństwo istnienia (nieistnienia) matriarchatu? Odsyłam do
lektury prozy iberoamerykańskiej.
–
procesVII
Re: obalanie mitów
Jakiejś konkretnej prozy, czy ot tak…”prozy”?
Nie wiem, jakie jest PRAWDOPODOBIEŃSTWO. Czytałam parę opinii historyków, którzy
ten mit próbują obalić.
Piszeciew w innych forach ukrytych?
Piszeciw w innych forach ukrytych?
Ja nie, napisałem ze dwa- trzy listy na głupim forum “Flirt”, bo pisała tam
Pstro i Ala.
–
procesVII
Re: Piszeciw w innych forach ukrytych?
“Zapisałem” się do jednego, ale wygląda na to, że sam się tam
miotam. :)
–
Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.
Re: Piszeciw w innych forach ukrytych?
Ja tylko “Flirt”, kiedyś też inne forum, nawet coś skomentowałam,
jednak nie pamiętam gdzie to było.
Re: Piszeciw w innych forach ukrytych?
Piszę tylko tutaj. Ostatnio mam mniej czasu. Jeśli miałabym gdzieś pisać to
najprędzej na forum “Z pokerową twarzą”. Od tamtego jednak chcę odpocząć,
chciałabym tutaj zakładać jakieś wątki tematyczne. Nie wiem na ile znajdę czas.
O kwiatkach Wam nie będę pisać. ;)
Re: Piszeciw w innych forach ukrytych?
z Alą kiedyś zalogowalyśmy sie do Wirtulandii bodajże…ale nudy
przeokropne…więc teraz jak juz… to na flircie..;)
–
Wytłumaczcie tej Pstro, że to się nie liczy jej do emerytury, że ma
opa, bo ja nie mam juz do niej siły/ by proces
Moje Forum
Moje Forum
Takie forum to pewien eksperyment dla mnie. Każde z Was musi się zastanowić
czy chce przestrzeni do przemawiania, obnażania się, czy tez chce próbować
czegoś nowego. Nowego i nie wiecznego przecież.
Jeśli chodzi o mnie, to miałem dość, bo zacząłem odczuwać na sobie ciężar
Zawróconych. Wszyscy się przypieprzali, a najgorsze to, że znajomi, więc
czułem się osamotniony i nie miałem już tam swej racji, poparcia i punktów
stycznych.
Mam blogi i tam realizuję swą potrzebę publicznego striptizu, to mi wystarcza.
Zatem tu będę pisał JA, a nie MY. Nie będę oszukiwał, że robię coś w WASZYM
imieniu, że o coś walczę, że mam jakieś ideały i cele związane z tym miejscem.
Robię tu czasem notatki, spisuję spostrzeżenia i myśli, bo na stare lata
zapominam.
Sami wiecie, że jeśli macie potrzebę gry przed większym audytorium, to są
fora, blogi, gdzie można przemawiać. Ja to robię. Teraz też przemawiam. NIC od
Was nie chcę, NICZEGO Wam nie obiecuję i generalnie mam Was w dupie, zupełnie
mi zwisa czy tu piszecie, czy też nie.
Re: Moje Forum
proces7 napisał:
> Że niby TAM ambona, a TU skrzynka?
Nie – bywa różnie tu i tam. Czasem ani jedno, ani drugie – tylko głos wołającego
na puszczy. Czasem homilia, a czasem polowanie. W tym Twój urok ;)
Re: Moje Forum
Co za ulga dla mnie, Procesie. ;)
–
Nie podskakuj, siedź na tyłku i przytakuj.
Re: Moje Forum
proces7 napisał:
i generalnie mam Was w dupie, zupełnie mi zwisa czy tu piszecie,
czy też nie.
a nam zwisa że Tobie zwisa, zwisem dyndającym…;)
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Kawa
Kawa
Witam Cię ciepło i pytam o zdrowie i jak mija dzień, Kochanie?
Czy dobrze się tu czujesz, masz jakieś życzenia, pragnienia?
Miłego dnia, a także samych serdecznych chwil na tym forum Ci życzę:).
Re: Kawa
Witaj Kochanie i dzięki za ciepłe powitanie. ;)
Było mi dzisiaj źle w środku dnia, gdzieś nawet opisałam sytuację, zmarzłam
trochę, ale jest ok.
Miłego dnia i chwil tutaj podobnych wzajemnie dla Ciebie. <wybuch wulkanu
miłości i słodki buziak>
Re: Kawa
Właśnie usiadłem nad filiżanką wspaniałego i aromatycznego espresso, Lavazza to
jest i pomyślałem sobie o Tobie, Kawciu. Miłego wieczoru Ci życzę <UŚMIECH>.
–
procesVII
Re: Kawa
Wieczór tak pięknie rozpoczęty nie może stać się niemiłym. Dzięki i niechaj
powróci do Ciebie ze zdwojoną siłą to ciepło, które do mnie posłałeś.
PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
wyczytałem pod rysunkiem dwojga zafrasowanych brzdąców. Moim zdaniem to była ich pierwsza lekcja miłości. Bo – twierdzę tak nie tylko ja lecz dużo mądrzejsi – miłości MOŻNA I TRZEBA SIĘ uczyć. Nie wystarczy zdać się na instynkt. Kochać to DAWAĆ. Dawać trzeba umieć.
Ofiarowując jakikolwiek prezent musimy choć odrobinę wiedzieć, mieć
choć szczyptę pewności, że sprawi radość. Uzyskać ją możemy tylko przez poznawanie, uczenie się partnera(-ki). A priori odrzucam z tych
rozważań sytuację, w której dominuje orientacja na branie. Choć taka
zwykle dominuje. Każdy wie, że po rozejściu się tych dwoje ma masę -
właściwie wyłącznie – zarzutów pod adresem drugiej strony. Ciekawe,
kto ma rację?
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Wiele par z mojego otoczenia, nie przetrwało “próby czasu”. Bywa że
coś zazgrzyta , “zatelepoce” i dalej nie pojedzie. Faktycznie jest
tak, że zazwyczaj jedna strona obwinia drugą. Ja jestem bezstronna,
wysłucham ale nie komentuje. Wiem, że gdyby mnie to spotkało, nikt y
zarzutów co do partnera by nie usłyszał. Wszak nie ma dymu bez ognia.
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Pstrusiu, jesteś niezawodna. Jednak prosiłbym Cię, żebyś… bardziej
na temat. A jako przewodni wymyśliłem sobie NAUKĘ kochania. Być może
nikogo to nie obchodzi i wątek zaschnie jak strup na ranie. A może…
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
W lewej ręce szary jeleń w prawej ręce ociekająca wodą gąbka.
“miłości trzeba można się uczyć” piszesz, miłość nie jest nauką. Miłość jest
sztuką. A z tą wiadomo że bez talentu trudno. Wiem że ciężką pracą można wiele
zmienić. Dojść niemal do twórczego kunsztu, jednak do samorodnych talentów
czystej wody będzie daleko. Stąd moje stwierdzenie że nie każdemu jednak pisana
jest prawdziwa miłość, szczęście jednak w tym że nikt tak na prawdę nie wie czym
ona jest.
Mam świadomość tego że bycie z kimś w związku aby był on udany wymaga jednak
dużo pracy i zachodu. Przeszła mi niedawno dopiero wiara w to że się “samo
jakoś”, bo wystarczy być “dobrym człowiekiem”. Nie wystarczy, albo inaczej nie
da się. Najbielsza biel zawsze będzie mieć domieszkę kości słoniowej. A ludzie
choćby nie chcieli będą owymi przecudnymi, w nazwie koloru utrwalonymi,
zwierzakami w składzie porcelany życia innych. I wiem jedno, pal licho
potłuczone filiżanki zawsze mnie zastanawia czego ów słoń w mym sklepie szuka.
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Misz:)czu, można też całkiem inaczej, uwierz mi… :)
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
defendo napisała:
> Misz:)czu, można też całkiem inaczej, uwierz mi… :)
Wierzę Defendo, (i) choć wiara czyni cuda problem w tym że ja nie wierzę w cuda.
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Gdybym dziś wybierał sobie żonę, to wiedziałbym jakimi kryteriami się kierować,
do związku wcale nie jest potrzebna miłość, która z czasem się pojawia. Pojawia
się też szacunek i zrozumienie.
Na kij miłość, wspaniały seks, skoro kobieta nie urodzi mi zdrowych dzieci, nie
zadba o nie i o dom, będzie szukać nie wiadomo czego i gdzie? Nie doda mi
skrzydeł bym zbudował dla niej dom?
–
procesVII
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
proces7 napisał:
> do związku wcale nie jest potrzebna miłość, która z czasem się pojawia
A jeśli się nie pojawi ?
To co napisałeś to wszystko prawda, jednak i choćby zalążka miłości trzeba
szukać zanim sie z kimś zwiążemy. Wcale nie trzeba się przecież śpieszyć. ;)
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Trudno jest mi się ni zgodzić z owym stwierdzeniem że miłość pojawi się z
czasem. Powoli zaczynam dochodzić do tych samych wniosków, widać wiekowo trochę
nas dzieli. Czy tych zalążków skrzydeł to szukać u siebie?
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
miszpat napisał:
> Czy tych zalążków skrzydeł to szukać u siebie?
Po zalążkach trudno wyczuć, co wyrośnie. Czasem skrzydła, czasem rogi.
–
procesVII
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Chcesz przekazać innym jak nauczyć się kochać drugiego człowieka ?
Przede wszystkim trzeba chcieć, potem zrozumieć sens tej miłości, potem
spróbować zrobić coś dla tej osoby, która pokochaliśmy i zastanowić się czy
więcej od niej wymagamy, czy więcej od siebie. ;)
To dobry początek…
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
barracuda7 napisał:
Jednak prosiłbym Cię, żebyś… bardziej na temat. A jako przewodni
wymyśliłem sobie NAUKĘ kochania.
odniosłam sie do końcówki Twojego wątku gdyż, jeśli o nauce mowa…
to ja starannie odrabiałam zadania, i pod tym względem musiałabym
sie chwalić i chwalić… Nie dostałam dwojki w szkole życia. Mój
buńczuczny charakter jednego się nauczył : nie muszę sobie nic
udowadniać :).
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Zgadzam się z Tobą Barracudo. Kochać znaczy dawać. :)
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Przekonałam się, że często daje się to, czego druga osoba wcale nie chce wziąć.
Potem się słyszy : “miałaś wszystko”. A partner czuje, jakby go wręcz
ograbiono. Dlatego jednym z najcenniejszych darów wydaje mi się wsłuchanie…
uwaga, empatia.
A proc mnie przeraża. Kiedy go czytam, widzę jak przeprowadza casting na żonę,
gdzie jednym z pytań jest to, czy byłaby dobrym inkubatorem.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
miia1 napisała:
> A proc mnie przeraża. Kiedy go czytam, widzę jak przeprowadza casting na żonę,
> gdzie jednym z pytań jest to, czy byłaby dobrym inkubatorem.
Nie ożeniłbym się z taką, która jest bezpłodna. Proste. Nie ożeniłbym się z
niewierzącą, feministką i taką co jest gruba i ma brzydkie dłonie i stopy. Co,
nie wolno?
–
procesVII
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Proc napisał: Nie ożeniłbym się z taką, która jest bezpłodna. Proste. Nie
ożeniłbym się z
> niewierzącą,
Rozumiem, że nie robisz dzieci przed ślubem. W takim razie wysyłasz narzeczoną
na badania pod kątem płodności? Ciekawam.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Płodność i kobiece ciepło, które wypełni domowe ognisko, widać w spojrzeniu.
Trzeba tylko umieć patrzyć.
–
procesVII
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Aaaaa…. płodność w spojrzeniu. Ok, nie mam pytań.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Hahahahahaha !
Miia, ale to bardzo dobrze, że facet wie czego chce. Gorzej jak idzie za czymś z
czego później nie jest zadowolony. ;)
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
miia1 napisała:
> Przekonałam się, że często daje się to, czego druga osoba wcale nie chce wziąć.
> Potem się słyszy : “miałaś wszystko”.
Dawać to nie żądać czegoś w zamian lub oczekiwać wdzięczności. To chyba
najważniejsze jest w tym dawaniu. I przekonałam się, że takie dawanie daje
mnóstwo przyjemnych niespodzianek. Chyba właśnie dlatego, że się nie ma tych
oczekiwań.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Nie wiem kawciu, ja się chyba na tym nie znam. Ale widzę, jak faceci tłuką kasę,
która nie jest wcale potrzebna. Jak kobiety podtykają pod nos talerze, chociaż
on nie jest głodny. Dzielą się szczerością, której drugie nie chce słuchać.
Odkrywają się, wprawiając partnera w zakłopotanie. Jak dając – zabierają sobie
przestrzeń i czas. Ale ja jestem zgorzkniałym pudłem. Pozbawionym idealizmu.
Widzę ten awers “dawania”.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Myślę, że tutaj nie chodzi o takie dawanie, o którym piszesz. Nie sztuką jest
dawać to co Ty chcesz dać, bo jest dla Ciebie to wygodne, Sztuka jest dać to co
druga osoba oczekuje i chce. Najpierw trzeba tego się dowiedzieć…
Dawanie na siłę tego co chcę dać to dawanie sobie potwierdzenia jak to ja wiele
robię. Niestety tylko dla własnego samopoczucia i to chwilowego. Jak widzisz
niezadowolenie, bo ten ktoś nie chciał tego to tracisz to co mogłabyś otrzymać z
dawania.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Kawcia, mówisz, jak do dziecka. Przesz wiem.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
miia1 napisała:
> Kawcia, mówisz, jak do dziecka.
Niektórzy po prostu umieją rozmawiać z dziećmi.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Nie chcę wybrzydzać. Może jestem za głupi, a może – skad inąd sympatyczny – miszpat czegoś nie rozumie. Na ten temat jest spora
literatura. Zachęcam do zapoznania się i zaniechania negacji potrzeby
uczenia się. Bo do uprawiania SZTUKI niezbędny jest talent. Miłość nie jest sztuką. Jest bardziej rzemiosłem.
Miiu Urocza. Kocham Cię ale nie podzielam Twoich przekonań. Widzisz i
to jest jeden z przykładów rozbieżności, których redukowania trzeba się uczyć. Np. posiąść umiejętność niepodtykania pod nos talerza, kiedy on nie jest głodny itp.itd. Kiedy minie Ci zgorzknienie – bo
nie wątpię, że minie, wszystko minie – staniesz przed zadaniem nauczenia się od nowa, w imię nowej miłości, dawania połączonego z empatią. Ta krzyżówka jest condito sine qua non powodzenia starań.
Kiedyś z naszego zakładu pracy posłano nas na naukę pływania na basen
w Pałacu Młodzieży. Ja umiałem pływać kilometrami. Ale dobry basen -
pomyślałem – więc czemu nie. I kiedy chciałem zastosować się do wskazówek instruktora, omal się utopiłem. Wydaje mi się, że tak bywa
z miłością. Czasem nauka polega na wykorzenieniu dotychczasowych nawyków, zaszłości. Wiem, że to ciężka praca. Lecz konieczna.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Barrakudo, nie wyraziłam tym moich przekonań, tylko dałam wyraz obserwacjom. Sam
przecież napisałeś o wsłuchaniu się. Mój wrodzony bunt i skłonność
charakterologiczna do widzenia rewersów sprawia, że wywlekam od podszewki.
Zgadzam się z Tobą przecież.
Zgorzknienie to zupełnie inna inszość. Mogę Ci nawet wyznać, że dla mnie
zgorzknieć oznacza – dać się pokonać. A na to jestem za silna.
A kiedy zgorzknienie pokonam – bo pokonam, będę się uczyć dawać bardziej
świadomie. Mądrzej. Bo jak na razie, mam fatalne nawyki.
A może powinnam nauczyć się brać?
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Ależ tak! Brać tak, żeby stworzyć wrażenie, że to monopol dającego.
P.S. Jestem barakuda, albo barracuda.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
barracuda*
Wybacz, piszę między lasagne a wywiadówką w szkole.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Nie ma czego wybaczać, typowy zlepek. Lasagne, to dość czasochłonne?
Chciałem jeszcze dodać, żebyś nie była ZAWSZE taka cholernie silna.
Tygrysy lubią te uległe. I głupiutkie. MĄDRZE uległe i mądrze głupiutkie. Jak by to nie brzmiało.
Smacznego.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Dość czasochłonne, ale pyszne… Czuj się zaproszony, weź czerwone wino. Omówimy
kwestie uległości. Chciałabym, abyś mi to empirią wskazał.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Świetnie. Ztrzymam się w hotelu na Omulewskiej. Znacznie się poprawił
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Owszem, poprawił się:D:D Czekam, leć po wino.
Re: PŁEĆ PRZECIWNA, to ty czy ja
Zamówimy do pokoju.
Co masz na sobie?
Co masz na sobie?
Będę wredna, ale mnie to rozwaliło. Animatorka kultury, pracownik oświaty,
zapalona społecznica, wielbicielka teatru i fotografii pisze tak :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49198&w=71919842
No to ja proponuję, w imię dobrze pojętej rywalizacji, aby każdy z tu
zgromadzonych napisał, co obecnie ma na sobie. Bo ja mam:
-majtki czarne ( bo barraś takie lubi)
-czarny stanik rozmiar 80D
-rajstopy czarne grube, bo mi zimno w dupsko
-wełnianą sukienkę z suwakiem na plecach w kolorze czarnym
-buty zamszowe czerwone sznurowane pod kolanem
-wisior srebrny z symbolem solarnym na długim łańcuchu
-czarne okulary
-perfumy D7G Lihgt$Blue.
Fajnie? :P
Re: Co masz na sobie?
Mało ilustracyjnie.
Bo dla przykładu takie buty to z push upem czy bez, pod ładnym kolanem
sznurowane? To sznurowanie tak zawsze i czy oczy też zakryte? Wiem, czarne
okulary i że czerń ktoś lubi ale majtkową? Bo majtkowy to róż. A róże gdzie?
Pani nie nosi róż?
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: Co masz na sobie?
Na sobie to ja akurat chciałabym mieć. Odpowiedniego mężczyznę. Reszta bez
znaczenia;)
Re: Co masz na sobie?
To ja :
jeansy biodrówki, starte na udach i pośladkach czyli w miejscach
gdzie najczęściej ląduje ręka mężczyzny…- uniemożliwiajace
spontaniczny seks w pracy na biurku, no ale tak wyszło..:D
bielizna biała, ktora z racji moich kąpieli solarnianych najlepiej
się prezentuje w moim odczuciu…
sweterek biały na suwak, ktory jest rozpięty do stosownego
miejsca..;)
zapach – Givenchy ” Organza” z racji pogody…
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
A załączników jak nie było, tak nie ma ;P.
Niektórzy są wzrokowcami i trzeba im pomóc ;D
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: Co masz na sobie?
Ziom zdaj sie na swoja wyobraźnie…:D
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
Niekoniecznie, właśnie wyszłam z wanny, mam tylko ręcznik, liczy się?
Re: Co masz na sobie?
Jasne, def. Dodaję czerwone rękawiczki i czarny płaszcz wampira plus szal z
wizerunkiem Medusy.
Re: Co masz na sobie?
miia1 napisała:
No proszę, jak ładnie. Każdy ma ubranko.
Każdy ma J E S Z C Z E ubrano.;)
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
No ja zawsze, ale wierz mi.
Nie chcesz świata oglądać moimi oczyma ;P
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: Co masz na sobie?
A ja noszę:
-chusteczki do “wysmarkania” i czyszczenia po upadkach
-pieluchę szt.1
- chusteczki i czapeczki, które zapomniałam wyjąć
- masę paragonów z zakupów, których nie zdążyłam przejrzeć
- połamany długopis :P /bo sie połamał/ :D
- no i trochę kasy w portfelu
- czasem jakąś książkę
- czasem jakieś cukierki, lizaki czy chrupki
- i bilety na busa
Dzisiaj bus się popsuł i nie przyjechał. Mieszkam od trzech lat na zadupiu, w
tym roku zaczęłam oddawać dziecko na pół dnia do przedszkola. Chodzi jako
5-latek do grupy z programem klasy “zero”.
Do zerówki pójdzie jednak normalnie raczej.
No i mam problem. 5km do przedszkola, nie ma tu chyba taksówek, Odległy nieco
PKS jeździ niemal w tych samych porach co BUS.
Po dziecko dojechałam spóźniona STOPEM zostawiając cały przystanek ludzi za sobą. :)
Miia, a to pewne tematy są zastrzeżone dla pewnych grup ludzi czy jak ? ;)
Ja myślę, że tamto forum jest jedynie od tematów prostych. <faja>
Re: Co masz na sobie?
kawa napisawszy: Miia, a to pewne tematy są zastrzeżone dla pewnych grup ludzi
czy jak ? ;)
No co Ty. Ale po prostu musiałam się wyjadzić. Ból wyautowanego, kapujesz;)
Re: Co masz na sobie?
Ano chyba, że tak, :D :D
To ja też powinnam. Jak zacznę TAM czytać to sobie pojadę tutaj na niektórych. :P
A’propos naszego pisania tutaj. Na czacie jakiś nick oznajmiał ostatnio, że
tutaj czyta i zamierza opublikować. Dodał, że chce odkryć jacy jesteśmy w
rzeczywistości i jak to tu innych obgadujemy. :D :D
Ubawił mnie nieźle…
Re: Co masz na sobie?
miia1 napisała:
> -majtki czarne ( bo barraś takie lubi)
> -czarny stanik rozmiar 80D
> -rajstopy czarne grube, bo mi zimno w dupsko
> -wełnianą sukienkę z suwakiem na plecach w kolorze czarnym
> -buty zamszowe czerwone sznurowane pod kolanem
> -wisior srebrny z symbolem solarnym na długim łańcuchu
> -czarne okulary
> -perfumy D7G Lihgt$Blue.
- Gacie typu bokserki, w kwiatki, mają plamki, z tyłu brązową, z przodu żółtą.
- koszulka Nike, granatowa
- skarpety Adidas, noszę drugi dzień, więc mogą mieć ten mocny męski zapach
- spodnie Reebok (brzydko już pachną, nieprane z tydzień)
- nie mam butów teraz na sobie
- zegarek Tag Heuer, nie nosze biżuterii, nosiłem obrączkę, ale skurczyła się i
nie włazi mi na żaden serdeczny palec. Na fiucie nie będę nosił
- okulary pożyczone od Przełożonej, jasna oprawka, damskie
- użyłem rano Issey Miyake, ale i Gilette, ale już spod pach wyczuwam ten
sympatyczny zapach, który czyni mnie męskim
Re: Co masz na sobie?
proces7 napisał:
> – okulary pożyczone od Przełożonej, jasna oprawka, damskie
Chciałabym Cię zobaczyć w tych okularach.
Nie masz własnych ? :>
Gdzieś leciała taka reklama, że ile masz lat tyle zniżki…
Re: Co masz na sobie?
winnata napisała:
> Gdzieś leciała taka reklama, że ile masz lat tyle zniżki…
No właśnie, czekam aż będzie taniej. 100- latek ma gratis? Taka jest konstrukcja
promocji?
–
procesVII
Re: Co masz na sobie?
Uhm, 100-latek tak, ale jak poczekasz do setki to już i okulary Ci nie pomogą.
Muszę Ci nagadać chyba. :P
Re: Co masz na sobie?
Aha, zapomniałam napisać, że nic na sobie nie mam poza seksowną haleczką. Trochę
mi zimno. ;)
Re: Co masz na sobie?
Ostatni raz namawiałam proca na wizytę u optyka jakieś 3 lata temu. Jezu… ale
ten czas leci.
Obecnie mam na sobie skarpety wełniane typu góralskiego kolor czerwony, bardzo
stylowy czarny dresik z kapturem Puma i gumkę recepturkę z włoszczyzny na
włosach.
Procuś, aleś smakowity, wprost na cyberek do alinki, co?
Re: Co masz na sobie?
miia1 napisała:
> Procuś, aleś smakowity, wprost na cyberek do alinki, co?
Tak, orgazmy na cyberku z Alinką przypominają te realne w stopniu większym.
–
procesVII
Re: Co masz na sobie?
Przez Was odczułam nagłą potrzebę ponownej kąpieli. Jakiś pretekst do
rozbierania się chyba piwinnam mieć? Randka dopiero jutro…
Re: Co masz na sobie?
Defendo. Jako intelektualistce nie godzi Ci się biegać tak z GOłO DUPO.
Re: Co masz na sobie?
defendo napisała:
> Randka dopiero jutro…
No proszę, starsze panie nazywają teraz spacer z pieskiem “randką”. Oż kurna,
SZALONE MOHERY. Pewnie niebawem “babcie rydzykowe” zaczną jeździć na Harleyach.
–
procesVII
Re: Co masz na sobie?
Jeżdżę – czasem – ale to ścigacz yamaha. Niestety6 – tylko pożyczany, nie stać
mnie na taki luksus.
Cieszę się, że wciąż mi dogryzasz tylko na bazie rzekomego wieku. Czyżbym nie
miała w Twoich oczach innych wad? Cudownie!
Bywasz czarujący…
Re: Co masz na sobie?
Dla niektórych ludzi wiek staje sie atutem, dla innych problemem. Jeśli Twój
podeszły wiek jest li tylko “rzekomym”, to faktycznie, nie masz żadnych wad.
Jesteś idealna.
–
procesVII
Re: Co masz na sobie?
Ja podobnie jak Defendo, wyszłam z kąpieli, jestem tylko w ręczniku,
ojej…spadł, no nic, tak sobie posiedzę.
Re: Co masz na sobie?
Ala, a cipkę masz jeszcze wilgotną od wody, o ile masz bobra, bo nie wiem?
–
procesVII
Re: Co masz na sobie?
proces7 napisał:
Ala, a cipkę masz jeszcze wilgotną od wody, o ile masz bobra, bo nie
wiem?
Ala ma takiego bobra, że zanim wyschnie to w płaszczu
przeciwdeszczowym siedzi, żeby krzesła nie zamoczyć …. jedyny
chroniony w zachodnich rejonach
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
winnata napisała:
O, Pstrusia !
Co tam na flircie ? <faja>
a o kogo konkretnie pytasz? :P
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
pstrokata napisała:
> a o kogo konkretnie pytasz? :P
>
O tego najciekawszego. :P
Re: Co masz na sobie?
winnata napisała:
ten najciekawszy tam nie zagląda…:P
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: A skąd Ty to wiesz?
Przestańcie pisać o mojej cipce bo nigdy nie wyschnie.
Re: A skąd Ty to wiesz?
Ja mam cały czas mokrą, Ty też możesz mieć. :P
Po jakie licho Wy na ten flirt łazicie ? :| /jak sucho/
Re: A skąd Ty to wiesz?
winnata napisała:
Po jakie licho Wy na ten flirt łazicie ? :| /jak sucho/
Pstro szuka kogoś na stanowisku, a mnie obojętnie.
Re: A skąd Ty to wiesz?
Nie słyszałeś o kobiecej intuicji ?
A ja czarownica jestem . :P
Re: A skąd Ty to wiesz?
proces7 napisał:
Co?
porownywalysmy proc…kiepsciutko przy Ali wyszlam :P
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Proces <tańcząca>
A teraz pozdejmuj wszystko z siebie, stań przed dużym lustrem i napisz, co widzisz. Warto przy tym posłuchać jednej z części “4 pór roku” Vivaldiego. W zależności od wrażenia.
Co masz na sobie?
Gdybym miała się rozebrać, tłem muzycznym byłoby Requiem.
Re: Co masz na sobie?
W takim klimacie byłabyś ze mną bezpieczna.
–
procesVII
Re: Co masz na sobie?
A jakieś odbezpieczenie wchodzi w rachubę?
Re: Co masz na sobie?
Barraś a Ty co masz na sobie? :> ;)
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
Żałobę. Bo miia tylko z procem. Mnie odstawiła w kąt. Jak Ty.
Re: Co masz na sobie?
Jak możesz? Procem się brzydzę, a on mną. Dlatego jesteśmy bezpieczni. Zrzucaj
te żałobne szmaty, rozbieraj się!!
Re: Co masz na sobie?
Miia zedrzyj z niego te fatałaszki…:D
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Co masz na sobie?
Już jestem golas. Tylko muszę wyjść do sklepu. Mniejsza o zgorszenie.
Ale jest dość chłodno.
Ateizm
Ateizm
Kto z Was jest ateistą, a kto nie ?
I czy wierzycie w pechowość 13-stego ?
Re: Ateizm
Wierzę w pechowość ateizmu. 13 w piątek wciągam nosem
kilo tabaki i kicham na przesądy ;)
–
Ponad alfę i omegę przedkładam beta – karoten
Kolacja
Re: Ateizm
Agnostyczka nie wierząca w zabobony.
Rok 2017 (por Miia)
Rok 2017 (por Miia)
Premier rządzącej Partii Kobiet, Magdalena Środa przeznaczyła z budżetu
państwa 900 mln € na zainstalowanie Punktów Szybkiej Aborcji, wzorowanych na
Ośrodkach Praktyczna Pani PSS Społem z jej dzieciństwa. Ułatwi to dokonywanie
zabiegów w mniej zaludnionych obszarach Suwalszczyzny i Podlasia.
Na karę 12 lat więzienia i grzywnę 10 000 € skazano Witolda S., którego
przyłapano na masturbacji przy książce Pani Prezydent Manueli Gretkowskiej.
Sąd w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że takie praktyki naruszają godność
kobiety i powagę urzędu Prezydenta RP.
Beata P., bibliotekarka z Opola, która poinformowała CBŚ o śladach nasienia na
książkach pożyczanych przez Witolda S, została nagrodzona Wibratorem
Odrodzenia Cycków. Jej wzorowa postawa pozwoliła na zgromadzenie dowodów
przeciw temu bezwzględnemu zwyrodnialcowi.
Re: Rok 2017 (por Miia)
proces7 napisał:
Beata P., bibliotekarka z Opola,
kurde prawie jak ja tylko że ja w rybnym pracuję… a już się
poczułam bohaterką..;)
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: Rok 8534 p.n.e. (por proces)
Przywódca wioski proces7 zadowala się przed figurką neolitycznego symbolu
płodności.
chlopiec z gitara
chlopiec_z_gitara
Widziałem ze dwa razy na czacie, wpisał się. Wpuszczać? Znamy? Lubimy?
–
Qui penis aquam turbat?
Re: chlopiec_z_gitara
Nie znam. Może wpuść po jakimś teście ? Nie wiem, niech powie “kurwa” i napluje
na jakiś sztandar?
Re: chlopiec_z_gitara
Jestem trochę podejrzliwy, wejdzie jakaś Hania czy Walmąt i potem mi zarzucą, że
banuję. Rozpiszą się o tym na forum Pokera. Muszę mieć te jakieś zasady, bo
inaczej szlag wszystko trafi, całą społeczność.
Bo jeśli chodzi o moje “dobre imię” to ja je mam w nosie. Ono jest potrzebne tym
słabszym, których lubię.
Poza tym to elitarne forum, byle kto tu nie może wejść.
–
Qui penis aquam turbat?
Re: chlopiec_z_gitara
Rozumiem. A o co chodzilo z tym banowaniem hani?
Re: chlopiec_z_gitara
proces7 napisał:
> Poza tym to elitarne forum, byle kto tu nie może wejść.
Poważnie? :p
Re: chlopiec_z_gitara
napisze więcej, to JEST scypawka…mogłbyś go wpuścic, jak już sie
wypowiada to z sensem…no i Ali by komplemencil :> <faja>
–
hunter to wyższy stopień geniusza – eugeniusz / by proces
Re: chlopiec_z_gitara
Nie wiem, kto to – ale w jakimś wątku przyznawałam mu rację…
Rzadko się odzywał (eufemizm!), ale celnie.
Re: chlopiec_z_gitara
Wpuściłem, ale on tu nic nie pisze. Mało go na czacie, mało go w sieci. Jeśli
wypowiedział kilka zdań tylko, to może to być ktoś, kto gra na innym loginie,
ktoś, kto jest tylko wścibski.
Obnażam się na blogu, obnażałem się na forum. Tu nie chcę AUDYTORIUM, a ludzi do
POGADANIA.
Dlatego będę wywalał tych co nie piszą. Szkoda dla nich żadna, bo pewnie nie
czytają. Jeśli czytają tylko z “maglowej” ciekawości, to ja ich nie chcę.
Re: chlopiec_z_gitara
To znaczy, że jak wyjadę na targi poznańskie, to mam napisać sobie
usprawiedliwienie? Bo może się zdarzyć, że jak mnie nie będzie, to mnie nie będzie.
Re: chlopiec_z_gitara
Oj nie panikuj, przecież Cię nie wykreślę, a jak wykreślę, to zapiszesz się
jeszcze raz. Poza tym ja tu pilnuję, żeby Ci włos z cipy nie spadł.
–
procesVII
Re: chlopiec_z_gitara
faktycznie chłopca jakby mniej ostatnio…
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: chlopiec_z_gitara
ale tak po prawdzie mozna go zaprosić na komunikatorze…:D
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: chlopiec_z_gitara
Zaproś pstrokata, ja mam na komunikatorze same stare zgredy.
Re: chlopiec_z_gitara
Miia ja mysle, że jak Ty zaprosisz…bedzie milej…:D nie mam go na
komunikatorze…ale login scypawka_50 :> że tak podpowiem:D
–
Co jest? – spytała przychodząc z kuchni i dzierżąc w dłoniach
naturalne przedłużenie ciała kobiety – szmatę do podłogi./by kominek
Re: chlopiec_z_gitara
W takim razie chyba długo tu nie zabawię, bo piszę rzadko,
jedynie “jak mnie co wzruszy”, za to czytam często, szczególnie
tych, których cenię, nie wiem tylko, czy z “maglowej” ciekawości,
czy z jakiejś innej.
Re: chlopiec_z_gitara
chlopiec_z_gitara napisał:
> W takim razie chyba długo tu nie zabawię
A szkoda.
zostaw komentarz